„Donald Trump, Donald Trump” – to nie okrzyki zwolenników nowo wybranego prezydenta USA na jego wieczorze wyborczym, lecz sala polskiego Sejmu. Tak krzyczeli – i klaskali na stojąco – politycy PiS po tym, jak wniosek formalny i gratulacje dla Donalda Trumpa z sejmowej mównicy złożył poseł koła Wolni Republikanie Jarosław Sachajko. Trudno o lepsze oddanie sytuacji na prawicy, zwłaszcza w PiS. Radości w środę nie kryli politycy PiS, z Jarosławem Kaczyńskim na czele. – Dla całej koalicji wynik Trumpa i klęska Harris powinny być ostrzeżeniem, jeśli chodzi o sposób prowadzenia polityki i komunikacji, nacisk na kwestie tożsamościowe i niedostateczne „dowożenie” obietnic – mówi nam jeden z polityków z zaplecza koalicji rządzącej w kuluarach Sejmu.
W kuluarach poza dywagacjami o nowej sytuacji bezpieczeństwa Polski i Europy w nowych warunkach głównie mówi się o tym, jak zwycięstwo Trumpa wpłynie na wybory prezydenckie w Polsce.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wprost powiedział, że teraz rola PSL jako centroprawicy w Polsce będzie się bardziej liczyć, co zostało odczytane w Sejmie jako zapowiedź dalszej i jeszcze bardziej asertywnej postawy PSL w koalicji. A w kuluarach poza dywagacjami o nowej sytuacji bezpieczeństwa Polski i Europy w nowych warunkach głównie mówi się o tym, jak zwycięstwo Trumpa wpłynie na wybory prezydenckie w Polsce. I na decyzje oraz strategię głównych sił. Bo poza Sławomirem Mentzenem i Markiem Jakubiakiem kandydatów jeszcze w tym wyścigu nie ma.
Czytaj więcej
- Europa musi pilnie wziąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo - mówił szef MSZ Radosław Sikorski, wygłaszając oświadczenie ws. wyboró...
Dylematy PO. W sobotę posiedzenie zarządu
W Platformie Obywatelskiej trwa rywalizacja o nominację prezydencką, a raczej – zdecydowane starania o nią szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Tymczasem prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski jeszcze przed nocą wyborczą w USA, na spotkaniu w Aleksandrowie Łódzkim we wtorek wieczorem, zadeklarował, że jest gotowy do walki o prezydenturę. Trzaskowski powiedział też w środę na antenie TVN 24, że w najbliższą sobotę odbędzie się zarząd PO. Czy mogą zapaść w jego trakcie sensacyjne decyzje? Pytamy o to rozmówców z zarządu partii.
Czytaj więcej
Nie ma jeszcze żadnych informacji, kto kandyduje na prezydenta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości - mówił w Porannej Rozmowie w RMF FM poseł PiS, b...
– Niczego takiego bym się nie spodziewał w tej chwili – przyznaje jeden z naszych informatorów znających mechanizm działań władz partii. Nasi rozmówcy powtarzają, że „w tej chwili” nieformalnie uznaje się, że kandydatem jest Trzaskowski, a nie Radosław Sikorski. I że to prezydent Warszawy zostanie ogłoszony 7 grudnia. Ale to jest sytuacja obecna. Szef MSZ i jego stronnicy podkreślali, że konieczne są pogłębione sondaże w listopadzie, które pokażą ostatecznie, kto jest lepszym kandydatem.
Czy PiS poczeka na Koalicję Obywatelską?
Poza radością ze zwycięstwa Trumpa politycy PiS podkreślają, że liczą na dalszą eskalację sporu w Koalicji Obywatelskiej na tle kandydata na prezydenta. I to tylko jeden z powodów, dla którego władze PiS – jak wynika z naszych rozmów – wcale nie muszą się teraz spieszyć z przedstawieniem kandydata. Spór w PO ma na to wpływ. I może się okazać, że PiS swojego kandydata przedstawi nie tyle w drugiej połowie listopada, ile nawet później.
Niezależnie od nurtu dyskusji politycy PiS są przekonani w kuluarach, że zwycięstwo Trumpa – i to tak wyraziste – zmienia na korzyść pozycję ich partii jako głównej siły opozycyjnej
Teraz w PiS na tle sukcesu Trumpa ścierają się zaś dwa główne nurty dyskusji, jeśli chodzi o strategię na kampanię. Jeden z nich to przekonanie, że teraz PiS musi wybrać twardszy kurs w kampanii prezydenckiej – co ma eliminować kandydatów bardziej w centrum. Drugi nurt – że Trump wygrał przede wszystkim dzięki przesłaniu dotyczącym gospodarki i sytuacji zwykłych Amerykanów oraz takim tematom, jak imigracja (również pokazywanym przez jego sztab przez pryzmat gospodarczy i miejsc pracy) czy energetyka. Niezależnie od nurtu dyskusji politycy PiS są przekonani w kuluarach, że zwycięstwo Trumpa – i to tak wyraziste – zmienia na korzyść pozycję ich partii jako głównej siły opozycyjnej. Niektórzy nawet uznają, że 5 listopada to zdecydowanie najlepszy dzień PiS od chwili wyborów parlamentarnych 15 października 2023.
Lewica ma swoje dylematy
Wygrana Trumpa ma swoje potencjalne konsekwencje również dla Lewicy. Z naszych rozmów wynika, że w obliczu porażki Harris zachwiać się może wewnętrzna teza, że Lewica musi postawić na kobietę w wyścigu prezydenckim. Lewica ma jeszcze kolejne tygodnie na podjęcie swojej decyzji – być może do przełomu roku. Do tego momentu w rozmowach pojawiało się kilka nazwisk: Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, Magdaleny Biejat, Katarzyny Kotuli czy posła Łukasza Litewki lub nawet prezydenta Włocławka Krzysztofa Kukuckiego.