Reklama

Co Polska będzie chciała osiągnąć stojąc na czele UE? Znamy priorytety prezydencji

Pieniądze na Tarczę Wschód, ograniczenie ambicji klimatycznych, zachowanie polityki spójności i zielony atom – to filary przewodnictwa Polski w UE.

Aktualizacja: 28.10.2024 06:11 Publikacja: 28.10.2024 04:30

W założeniu rotacyjna prezydencja UE nie forsuje swoich pomysłów: ma być bezstronnym arbitrem. Zawsz

W założeniu rotacyjna prezydencja UE nie forsuje swoich pomysłów: ma być bezstronnym arbitrem. Zawsze jednak państwo kierujące w danym półroczu pracami Unii kładzie akcent na bliskie mu tematy.

Foto: Grand Warszawski - stock.adobe.com

Korespondencja z Brukseli
Ze skromnym budżetem – 412 mln zł zamiast planowanych jeszcze przez rząd PiS 1,3 mld zł – Polska przejmie rotacyjne półroczne kierowanie UE 1 stycznia 2025 roku. W Brukseli prezydencję zainaugurujemy na jazzowo, występem zespołu Marcin Wasilewski Trio, a zakończymy w czerwcu koncertem Jakuba Józefa Orlińskiego. W międzyczasie będzie można też oglądać Mazowsze i spotkać się z Olgą Tokarczuk.

Oprawa kulturalna i różne wydarzenia towarzyszące prezydencji Polski w UE  będą skromniejsze niż w 2011 roku, za czasów pierwszej polskiej prezydencji. Bo wydatki nominalnie będą dokładnie takie same, ale teraz nie będzie sponsorów prywatnych. No i dodatkowo realna wartość tych pieniędzy jest mniejsza niż w 2011 roku. – Oprawa wszystkich prezydencji UE jest od kilku lat skromniejsza. To nowa tendencja po pandemii – mówi „Rzeczpospolitej” Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceminister ds. UE.

Polska przejmie rotacyjne półroczne kierowanie UE 1 stycznia 2025 roku

Z Polską na czele UE wejdzie w nową dynamikę. Należy liczyć i na nowe projekty legislacyjne, i na konkrety dla Ukrainy. W obecnym półroczu UE działała tam, gdzie trzeba, ale w niektórych dziedzinach trochę wolniej, bo nowy Parlament Europejski dopiero zaczyna pracować, a Komisja Europejska powinna się zmienić do 1 grudnia. Do końca grudnia prezydencję w UE sprawują Węgry. To spowodowało obniżenie rangi politycznej tej funkcji – na nieformalne rady ministrów do Budapesztu jeżdżą głównie wiceministrowie lub urzędnicy – i zamrożenie niektórych tematów. W tym półroczu KE nie zaproponowała nowego pakietu sankcji wobec Rosji, już wiadomo, że 15. pakiet pojawi się za polskiej prezydencji. Polska chce też otwarcia pierwszego klastra tematycznego negocjacji akcesyjnych z Ukrainą.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Prezydencja w UE szansą dla Polski

– Naszym głównym przesłaniem jest bezpieczeństwo w siedmiu filarach: militarne, energetyczne, żywnościowe, ekonomiczne, zdrowotne, informacyjne i cywilne – mówi Sobkowiak-Czarnecka. Polska pod tą czapką chce upchnąć wszystkie interesujące nas tematy, ale priorytet to bezpieczeństwo militarne. – Naszym celem jest pozyskanie finansowania dla Tarczy Wschód. Nie powinniśmy jako jedyni ponosić kosztów jej budowy – powiedziała wiceminister.

Reklama
Reklama

Obecny budżet jest już podzielony, trudno w nim znaleźć pieniądze na nowe wydatki. Ale Polska może rozpocząć dyskusję o finansowaniu infrastruktury obronnej przez Europejski Bank Inwestycyjny, który na razie tego nie robi.

Polska prezydencja w UE. Rząd chce poważnej dyskusji o bezpieczeństwie ekonomicznym

W założeniu rotacyjna prezydencja UE nie forsuje swoich pomysłów: ma być bezstronnym arbitrem. Zawsze jednak państwo kierujące w danym półroczu pracami Unii kładzie akcent na bliskie mu tematy. To, że Polska będzie podkreślać bezpieczeństwo, nikogo w obecnej sytuacji geopolitycznej nie dziwi. Polska chce też w tej szerokiej kategorii umieścić kwestie łagodzenia ambicji klimatycznych. To kryje się pod nazwą bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego. Rząd będzie argumentował, że trzeba brać pod uwagę obawy rolników sprzeciwiających się różnym inicjatywom zmierzającym do obniżenia emisji CO2 czy zwiększenia bioróżnorodności. Natomiast w bezpieczeństwie energetycznym chcemy umieścić nasz postulat przedefiniowania zielonych źródeł energii i zaliczenia do nich energii z atomu.

Z Polską na czele UE wejdzie w nową dynamikę. Należy liczyć na konkrety dla Ukrainy

Polska chce też poważnej dyskusji o bezpieczeństwie ekonomicznym, a w niej ma się zawierać wołanie o istotne zasoby finansowe w nowym wieloletnim budżecie UE na lata 2028–2034. Z polskiego punktu widzenia kluczowe jest zagwarantowanie kontynuacji polityki spójności. – Chcemy, żeby pozostała bez zmian, z rolą dla regionów – powiedziała wiceminister Sobkowiak-Czarnecka.

Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, Komisja Europejska testuje plan demontażu polityki spójności i jej centralizacji. Polska się temu sprzeciwia i już szuka sojuszników. Na koniec stycznia zaplanowała konferencję na ten temat w Krakowie. Chcemy także w dyskusji o konkurencyjności gospodarki UE zawrzeć nasz odwieczny postulat dokończenia budowy wspólnego rynku. Na papierze istnieje on od lat, ale w praktyce wiele państw wznosi bariery w przepływie towarów i usług, żeby chronić swoje firmy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Złe wiadomości dla Ziobry. Węgierska opozycja powiększa przewagę nad partią Orbána
Polityka
Kto powinien być kandydatem PiS na premiera? Na czele polityk odrzucony przez Kaczyńskiego
Polityka
Mamy najnowszy sondaż o ustawie SAFE. Miażdżąca przewaga zwolenników podpisu
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama