W USA jest około 10 milionów mieszkańców deklarujących polskie pochodzenie, w tym imigrantów, którzy urodzili się w Polsce. To tylko kilka procent ponad 340-milionowej populacji kraju, ale o Polonii stało się głośno po ostatniej debacie prezydenckiej, w której Kamala Harris nawiązała do 800 tys. Amerykanów polskiego pochodzenia mieszkających w Pensylwanii. W mediach rozgorzała dyskusja, czy głosy Polonii mogłyby mieć wpływ na wynik wyborów prezydenckich, bo w kluczowych stanach, które zdecydują o wynikach wyborów, takich jak Pensylwania, Michigan czy Wisconsin, mieszka – jak się szacuje – w sumie 2 miliony osób polskiego pochodzenia. – Kilka tysięcy głosów w tych stanach może mieć znaczenie w tych wyborach – mówi były demokratyczny kongresman Tom Malinowski cytowany przez NBC News w artykule o tytule „Wyborcy polskiego pochodzenia postrzegani jako klucz do wygranej przez Harris i Trumpa”.