Piotr Serafin będzie nowym polskim komisarzem i prawdopodobnie – choć to prawdopodobieństwo graniczące z pewnością – obejmie tekę komisarza ds. budżetu na kolejne pięć lat. Z kim będzie musiał współpracować, to już praktycznie wiadomo, bo wszystkie państwa UE przedstawiły swoich kandydatów. Niektóre nawet, po konsultacjach z von der Leyen, dokonały ich zamiany.
Von der Leyen nie chce Thierry’ego Bretona
Celem konsultacji prowadzonych przez niemiecką przewodniczącą w ostatnich tygodniach miało być przekonanie kilku państw do wyznaczenia na komisarza kobiety, żeby pomóc von der Leyen zbliżyć się do równowagi płciowej w nowej KE. Ale były i inne przyczyny, na co wskazuje przykład Francji. "Kilka dni temu, na ostatnim etapie negocjacji w sprawie składu przyszłego Kolegium, poprosiłaś Francję o wycofanie mojego nazwiska z powodów osobistych, o których w żadnym wypadku nie rozmawiałaś ze mną bezpośrednio” – napisał w poniedziałek rano w liście do von der Leyen francuski komisarz Thierry Breton, wskazany przez Emmanuela Macrona już lipcu na drugą kadencję. Breton w efekcie tych zakulisowych negocjacji zrezygnował zarówno z ubiegania się o drugą kadencję, jak i z posady komisarza w dobiegającej końca obecnej kadencji. List upublicznił na swoim koncie na portalu X, co w Brukseli wywołało szok. Von der Leyen postanowiła wywrzeć presję nie na rząd małego kraju, ale potężnej Francji. I to nie w celu osiągnięcia równowagi płciowej czy podważenia kandydatury niekompetentnego polityka. Ale po to, żeby pozbyć się komisarza uważanego za jednego z najbardziej kompetentnych w mijającej kadencji, w której nadzorował jednolity rynek, przemysł obronny, rynek cyfrowy, a nawet organizował produkcję szczepionek w Europie.
Krytyka stylu zarządzania KE przez von der Leyen
W ostatnim czasie jednak kilka razy publicznie podważył sposób zarządzania KE przez von der Leyen. Był np. w grupie komisarzy, która zakwestionowała decyzję o powołaniu przez von der Leyen swojego partyjnego kolegi Markusa Piepera na specjalnego wysłannika KE ds. małych i średnich przedsiębiorstw. Von der Leyen oficjalnie kandydatury Bretona odrzucić nie mogła, ale – jak ujawnił Breton – dała do zrozumienia Macronowi, że Francja może liczyć na stanowisko wiceprzewodniczącego KE i znacznie lepszą tekę, jeśli wymieni obecnego komisarza na innego kandydata. Kilka godzin po rezygnacji Bretona Paryż ogłosił, że nowym kandydatem jest Stephane Sejourne, odchodzący minister spraw zagranicznych i bliski współpracownik Macrona.
Media pełne są nieoficjalnych informacji, często inspirowanych przez gabinet von der Leyen, o podziale tek w nowej KE. Wiadomo na pewno, że Niemka wyznaczy kilku wiceprzewodniczących wykonawczych, którzy będą mieli swoje teki, ale będą też nadzorować klastry komisarzy. Przewodnicząca chce uhonorować największe państwa członkowskie – Francję, Hiszpanię i Włochy – oraz komisarzy o najdłuższym stażu – Słowaka Marosa Sefcovica oraz Łotysza Valdisa Dombrovskisa. Teresa Ribeira z Hiszpanii miałaby nadzorować transformację energetyczną, Valdis Dombrovskis mógłby się zająć rozszerzeniem UE, a Włoch Raffaele Fitto – kwestiami gospodarczymi. Prawdopodobnie część tematów gospodarczych miałby też pod sobą wiceprzewodniczący z Francji. A Słowak miałby nadal nadzorować kwestie instytucjonalne.
Czytaj więcej
Ursula von der Leyen będzie przewodniczącą Komisji Europejskiej przez kolejne pięć lat. Zdołała przekonać do siebie wątpiących socjalistów i Zielon...
Wiceprzewodniczący dla dużych krajów
Wśród dużych krajów obdarowanych stanowiskiem wiceprzewodniczącego KE nie będzie Polski. Polscy dyplomaci nieoficjalnie przekonują, że Polska o takie stanowisko się nie starała, a komisarz ds. budżetu i tak podlega bezpośrednio pod Ursulę von der Leyen. Donald Tusk miał poprosić o tę konkretną tekę, bo komisarz będzie miał wpływ na projekt nowego budżetu na lata 2028–2034, choć jaki dokładnie – to zależy od Niemki. Von der Leyen znana jest z tego, że ważne z jej punktu widzenia tematy po prostu monopolizuje i nie zostawia komisarzom dużego pola manewru. W tym kontekście zaletą Serafina jest fakt, że na budżecie zna się jak mało kto, bo brał udział w negocjacjach ostatnich trzech wieloletnich budżetów UE, czy to jako urzędnik w Polsce, czy jako zastępca szefa gabinetu Janusza Lewandowskiego, komisarza UE ds. budżetu w latach 2010–2014, czy wreszcie jako szef gabinetu przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.
Kobiet mniej, ale ważniejsze
Von der Leyen bez powodzenia celowała w osiągnięcie równowagi płciowej – na 27 komisarzy aż 17 to mężczyźni, co będzie regresem w porównaniu z obecną Komisją. Ale wiadomo, jaka będzie argumentacja ze strony jej rodzimego ugrupowania – chadeków. Co prawda kobiet w KE będzie mniej niż mężczyzn, ale obecnie w UE zajmują ona większość eksponowanych stanowisk. Kobiety stoją na czele KE, Parlamentu Europejskiego, Europejskiego Banku Centralnego i Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Ponadto kobieta będzie też szefową unijnej dyplomacji.