„Ihar Melnikau uważa się za historyka. Jednak jego »prace« zawsze były krytykowane przez prawdziwych naukowców. W swoich tak zwanych publikacjach otwarcie gloryfikował polskich panów, którzy przez lata gnębili naród białoruski, okazywał szczególną miłość bojówkarzom z Armii Krajowej” – relacjonuje trwający od kilku dni w Mińsku proces sądowy główna rządowa gazeta „SB Biełaruś Siegodnia” (wcześniej ukazywała się pod nazwą „Sowieckaja Biełaruś”). I przypomina swoim czytelnikom, że „książeczki” sądzonego historyka pod koniec sierpnia trafiły na listę „materiałów ekstremistycznych”. A to oznacza, że za ich posiadanie również można trafić za kraty.