Robert Biedroń, Joanna Scheuring-Wielgus i Krzysztof Śmiszek – tych troje polityków Nowej Lewicy zdobyło mandaty PE w ostatnich eurowyborach. Dwoje z nich było wiceministrami: Scheuring-Wielgus – kultury, a Śmiszek – sprawiedliwości. Dwa miesiące wcześniej prezydentem Włocławka został Krzysztof Kukucki, wiceminister Lewicy w resorcie rozwoju i technologii. Oznacza to, że Lewica ma aż trzy stanowiska wiceministrów do obsadzenia na nowo, jednak są z tym problemy.
Dotąd udało się tylko w jednym przypadku. Przed tygodniem premier Donald Tusk powołał Bartłomieja Ciążyńskiego, dotychczasowego wiceprezydenta Wrocławia, na stanowisko wiceministra sprawiedliwości. Na powołanie czekają wciąż Agata Diduszko-Zyglewska, warszawska radna, która ma dostać posadę w resorcie kultury oraz typowany na wiceministra rozwoju odpowiedzialnego za mieszkalnictwo Tomasz Lewandowski. I z tą ostatnią kandydaturą są największe problemy.
Kandydaturze Lewandowskiego przeszkadzają kontrowersje nagłośnione przez „Głos Wielkopolski”
Lewandowski to były wiceprezydent Poznania, a w ostatnich latach – prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w tym mieście. Teoretycznie ma wiedzę i doświadczenie do zajmowania się mieszkaniami, mimo to – jak wynika z naszych informacji – jego nominacji sprzeciwiała się kancelaria premiera Donalda Tuska, która ugięła się dopiero po interwencji szefa Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego.
Czytaj więcej
Mało kto z koalicji rządzącej spodziewa się szybkich zmian w rządzie związanych z eurowyborami. S...
Powód? Wydarzenia z sierpnia 2018 r., gdy do poznańskiego magistratu oraz miejskich spółek wkroczyli agenci CBA. Było to efektem publikacji „Głosu Wielkopolskiego”, który ujawnił, że firma byłego działacza SLD i dobrego znajomego wiceprezydenta Tomasza Lewandowskiego otrzymała z miejskich spółek i jednostek zlecenia marketingowe o łącznej wartości kilkuset tysięcy złotych.