O tym, że w obecnym Sejmie nie ma większości wystarczającej do legalizacji aborcji do 12. tygodnia życia, wiedzieliśmy właściwie następnego dnia po wyborach 15 października, od momentu gdy znany był kształt nowego parlamentu. Podział na partie liberalno-demokratyczne i narodowo-konserwatywne, który wyznacza linię między rządem a opozycją, nie jest bowiem w tym Sejmie jedyny.
Inną osią podziału jest stosunek do ochrony życia przed narodzeniem, a także innych fundamentalnych kwestii światopoglądowych. A ten podział przebiega inaczej niż wzdłuż granicy rządu i opozycji, bardziej w poprzek. Piątkowe głosowanie jeszcze mocniej ten fakt uświadamia.