Daniel Obajtek o komisji śledczej: Szczerba powinien wysłać policję do Seulu i poprosić prezesa Hyundaia

Były prezes Orlenu Daniel Obajtek zapowiedział, że stawi się na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej ds. tzw. afery wizowej. Ocenił, że "nie było pośpiechu" z przesłuchaniem go, skoro czekał na wezwanie miesiąc od wyborów do PE.

Publikacja: 09.07.2024 09:29

Europoseł PiS Daniel Obajtek, były prezes Orlenu

Europoseł PiS Daniel Obajtek, były prezes Orlenu

Foto: PAP/Paweł Supernak

Sejmowa komisja śledcza ds. tzw. afery wizowej chciała przed wyborami do Parlamentu Europejskiego przesłuchać byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka w charakterze świadka i pytać go o zatrudnianie obcokrajowców przy inwestycji spółki - Olefiny III.

Obajtek, który startował w wyborach z list PiS i zdobył mandat nie stawił się na posiedzenie komisji. - Wzywanie mnie nie jest niczym innym, jak tylko i wyłącznie szopką polityczną przewodniczącego Szczerby, któremu pewnie kampania nie idzie i chce sobie dorzucić parę punktów - komentował w jednym z wywiadów, odnosząc się do ówczesnego szefa komisji Michała Szczerby, który też potem dostał się do PE.

Czytaj więcej

Kto nagrywał Daniela Obajtka wiosną 2018 r.? Nie dowiemy się, ale to nie CBA

Daniel Obajtek o komisji śledczej: Nie było pośpiechu

We wtorek rano w Polsat News Daniel Obajtek został zapytany, czy tego samego dnia stawi się w Sejmie i stanie przed komisją. - Oczywiście, że się stawię - zadeklarował. - Ja niejednokrotnie mówiłem, że mam obowiązek się stawić i trzeba szanować organy państwa - dodał.

- Ale proszę zobaczyć na jeden szczegół: w momencie, kiedy były wybory, w ciągu tygodnia byłem dwa razy zapraszany na komisję. To było samo centrum wyborów, ostatni tydzień i prosiłem, pisałem pisma do przewodniczącego, żeby to się odbyło po wyborach, że nie ma pośpiechu, zwłaszcza, że pan Szczerba niejednokrotnie twierdził, że nie jestem znaczącym świadkiem, bo co mam wspólnego z imigrantami przy inwestycjach - mówił europoseł PiS.

Mam prawo na komisję przyjść, mam prawo na komisję nie przyjść, mam prawo być obciążony karą, jeżeli nie przyjdę – i tak się też stało.

Daniel Obajtek

– Nie zostało mi to przełożone. Proszę zobaczyć: minął miesiąc od wyborów i dopiero teraz idę na komisję. Czyli nie było takiego pośpiechu tak naprawdę - podkreślił były prezes Orlenu. Pytany, czy uważa że sprawa ma charakter polityczny, odparł "oczywiście, że to jest sprawa polityczna". - To pierwszy raz w kraju, że kogoś na komisję próbuje się ściągać przez policję, że się robi blokady na drogach, sprawdza bagażniki, obstawia miejsca, w których ja jestem. Takich rzeczy się nie robi w państwie demokratycznym i to jest jedna wielka łapanka – przekonywał w Polsat News Obajtek.

Były prezes Orlenu zapowiada konferencję prasową. "Mam pewne rzeczy do przekazania Polakom"

– Nie robiono tego wobec pana Tuska ani wobec pani Gronkiewicz-Waltz albo wobec innych po kolei. Mam prawo na komisję przyjść, mam prawo na komisję nie przyjść, mam prawo być obciążony karą, jeżeli nie przyjdę – i tak się też stało - ale nie można w taki sposób działać, wykorzystywać mechanizmów państwa do zwykłego politykierstwa – mówił polityk. Zapowiedział, że po zakończeniu swojego wystąpienia przed komisją zorganizuje konferencję prasową. - Mam pewne rzeczy do przekazania Polakom - zadeklarował.

Czytaj więcej

Daniel Obajtek pojawił się w Sejmie. "Napuszczano policję z całego województwa"

Były przewodniczący komisji śledczej ds. tzw. afery wizowej przekonywał, że wykonawca inwestycji Orlenu pod kompleks Olefiny III pod Płockiem w sposób nieuprawniony uzyskał dostęp do wewnętrznego systemu e-konsulat MSZ. - Nie rozumiem, a co ma z tym prezes Orlenu wspólnego? - skomentował Obajtek.

- My jako Orlen przekazaliśmy nieruchomość. Musieliśmy zrobić montaż finansowy i za całą inwestycję, i za zatrudnienie ludzi na tę inwestycję odpowiada konsorcjum Hyundai-Reunidas. Więc tak naprawdę jeżeli chodzi o komisję, to pan Szczerba powinien wystąpić do Seulu, wysłać tam policję i poprosić pana prezesa Hyundaia w tym zakresie - oświadczył Daniel Obajtek. Na uwagę, że nadzorował tę inwestycję, odpowiedział: - My mamy dopilnować, żeby inwestycja była na czas, żeby odebrać tę inwestycję i żeby zapewnić finansowanie. - Mylić imigrantów z pracownikami to jest nie w porządku wobec Polaków - dodał.

Sejmowa komisja śledcza ds. tzw. afery wizowej chciała przed wyborami do Parlamentu Europejskiego przesłuchać byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka w charakterze świadka i pytać go o zatrudnianie obcokrajowców przy inwestycji spółki - Olefiny III.

Obajtek, który startował w wyborach z list PiS i zdobył mandat nie stawił się na posiedzenie komisji. - Wzywanie mnie nie jest niczym innym, jak tylko i wyłącznie szopką polityczną przewodniczącego Szczerby, któremu pewnie kampania nie idzie i chce sobie dorzucić parę punktów - komentował w jednym z wywiadów, odnosząc się do ówczesnego szefa komisji Michała Szczerby, który też potem dostał się do PE.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Radosław Sikorski: Służba Polsce nie może być sposobem na bogacenie się
Polityka
Wybory w USA. Zaremba: Kamala Harris nie była kochaną przez USA polityczką
Polityka
Suchoń: Nasi wyborcy oczekują politycznego przyspieszenia
Polityka
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: Renta wdowia to największy projekt socjalny koalicji rządzącej
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Polityka
Michał Kolanko: Sprawa aborcji dzieli koalicję. Przyznaje to nawet Donald Tusk