Sejmowa komisja śledcza ds. tzw. afery wizowej chciała przed wyborami do Parlamentu Europejskiego przesłuchać byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka w charakterze świadka i pytać go o zatrudnianie obcokrajowców przy inwestycji spółki - Olefiny III.
Obajtek, który startował w wyborach z list PiS i zdobył mandat nie stawił się na posiedzenie komisji. - Wzywanie mnie nie jest niczym innym, jak tylko i wyłącznie szopką polityczną przewodniczącego Szczerby, któremu pewnie kampania nie idzie i chce sobie dorzucić parę punktów - komentował w jednym z wywiadów, odnosząc się do ówczesnego szefa komisji Michała Szczerby, który też potem dostał się do PE.