Kosiniak-Kamysz był pytany o cele, jakie chce realizować Polska na szczycie NATO odbywającym się w Waszyngtonie w 75. rocznicę powstania Sojuszu.
Władysław Kosiniak-Kamysz o celach, jakie stawia sobie Polska przed szczytem NATO w Waszyngtonie
- To jest wielka rocznica. Mamy swoje ambicje i aspiracje. Trwają przygotowania. Strategia jest w kilku obszarach: po pierwsze wsparcie dla Ukrainy, to będzie jeden z kluczowych punktów rozmów i większa koordynacja NATO. Kolejna sprawa: wypełnianie zobowiązań, nie wszystkie państwa płacą, tak jak Polska — nie tylko dwa proc. (PKB) Polska płaci, ale cztery — ale jest jeszcze 1/3 państw NATO, która nie wypełnia dwóch procent. Wypełnianie planów regionalnych, dla nas bardzo ważny element. Będziemy też starali się, aby inicjatywy związane z budową Tarczy Wschód, Bałtyckiej Linii Obrony, były traktowane jako wspólne inwestycje — i UE, w innym kontekście — i NATO — wyliczał.
Czytaj więcej
Wielka Brytania, Litwa, Niemcy i Francja. Te kraje Ukraińcy uważają za bardziej niezawodnych sojuszników niż Polskę, wynika z badań European Counci...
Jak dodał chodzi w mniejszym stopniu o finansowanie budowy Tarczy Wschód przez NATO — tu Polska zamierza pozyskiwać fundusze głównie z UE — ale o to, by traktować ją jako element infrastruktury NATO-wskiej.
- To jest wkład państw członkowskich NATO w to, żeby flanka wschodnia była bezpieczniejsza — zaznaczył.
Władysław Kosiniak-Kamysz o obronie Polski: Jeżeli sami nie będziemy gotowi, nikt nam nie pomoże
Kosiniaka-Kamysza pytano też o słowa byłego dowódcy wojsk lądowych USA w Europie, gen. Bena Hodges'a, który stwierdził, że w przypadku ataku z zewnątrz Polska i Rumunia będą musiały czekać ok. 2 tygodni na przybycie dodatkowych sojuszniczych wojsk.
Jesteśmy bezpieczni, Polska jest bezpieczna. Na terytorium Polski jest ponad 10 tys. żołnierzy nie tylko amerykańskich, ale też brytyjskich
- Jeżeli sami nie będziemy gotowi do obrony to nikt nam nie pomoże. Nasi sojusznicy się wywiążą ze swoich zobowiązań, jestem pewien. Ale Polska musi być samodzielnie gotowa do swoich działań: dlatego modernizacja i transformacja armii, doposażenie indywidualne żołnierzy, zakupy sprzętu, postawienie mocno na szkolenie — to jest priorytet — odpowiedział minister obrony narodowej.
- Ukraina, gdyby nie była zdolna przez pierwsze dwa-trzy tygodnie, do samodzielnej obrony, nie doczekałaby się na donacje sprzętu i na pomoc państw zachodnich. Każde państwo członkowskie w NATO musi mieć siłę własnego państwa — dodał.
- Jesteśmy bezpieczni, Polska jest bezpieczna. Na terytorium Polski jest ponad 10 tys. żołnierzy nie tylko amerykańskich, ale też brytyjskich — zapewnił jednocześnie.
W kontekście możliwości produkcyjnych Polski, jeśli chodzi o amunicję artyleryjską, wicepremier mówił, że Polska i Europa muszą się „obudzić”.
- Jeśli Europa się nie obudzi, w tym Polska, i przemysł zbrojeniowy nie będzie na pierwszym miejscu finansowania, to zdolności produkcyjne nasze są zupełnie nieadekwatne do tych zdolności, które ma Rosja i jej sojusznicy. To dotyczy całego Zachodu — przyznał.