Szymon Hołownia o wyborach do Parlamentu Europejskiego: 80 proc. Polaków może nie głosować

Między nami zwady w tej sprawie nie będzie - mówił w rozmowie z Polsat News marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, pytany o to czy pojawi się 4 czerwca na Placu Zamkowym w Warszawie.

Aktualizacja: 23.05.2024 08:22 Publikacja: 23.05.2024 08:02

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Foto: PAP/Leszek Szymański

Donald Tusk 22 maja zaapelował o udział w wiecu, który ma odbyć się 4 czerwca 2024 roku w Warszawie, na Placu Zamkowym. Tusk przypomniał przy tym o marszu zorganizowanym w Warszawie rok temu, który był aktem sprzeciwu wobec przyjętej przez Sejm ustawy określanej mianem „lex Tusk”, na podstawie której utworzona została potem sejmowa komisja ds. badania rosyjskich wpływów w Polsce.

Szymon Hołownia pytany o 4 czerwca: Każdy z nas ma swoją robotę do wykonania

- 4 czerwca, rocznica słynnego marszu. 4 czerwca mamy też w Sejmie, Senacie bardzo ważne obchody z parlamentarzystami, którzy jeszcze  z nami są, z tego Sejmu z 1989 roku — odparł Hołownia pytany o to, czy weźmie udział w wydarzeniu, na które zaprasza Tusk.

- Jesteśmy wtedy na pięć dni przed wyborami. Rozumiem, że to jest wydarzenie Platformy Obywatelskiej. To jest ten czas, gdy los wyborów europejskich będzie się decydował - dodał Hołownia, który stwierdził, że raczej tego dnia na Placu Zamkowym się nie pojawi. Dodał jednak, że na razie „nie zna szczegółów”. - Uważam, że każdy z nas ma swoją robotę do wykonania - zaznaczył.

Czytaj więcej

Bogdan Zdrojewski: PO musi pozostać w środku

Szymon Hołownia martwi się o frekwencję wyborczą w wyborach do Parlamentu Europejskiego

- Między nami zwady w tej sprawie nie będzie. To nie jest tak jak było rok temu. Dziś jesteśmy w innej sytuacji: wtedy cała Polska skrzykiwała się, by pogonić PiS, a dziś każdy z nas musi zmobilizować swoich wyborców. A z tym jest, jak widzimy w badaniach, bardzo krucho. W wyborach europejskich do tej pory w Polsce tylko raz była frekwencja ponad 40 proc, cztery lata temu, ale wtedy wybory były trochę plebiscytem czy odsunąć PiS od władzy. Normalnie — czyli nienormalnie jednak — mieliśmy ok. 20 proc. I dziś, w mojej ocenie, nam to samo grozi. Że 80 proc. Polek i Polaków nie pójdzie do wyborów — dodał Hołownia.

Podział mandatów w PE

Podział mandatów w PE

PAP

Tymczasem, jak przekonywał marszałek Sejmu, „naprawdę ważą się losy Europy i świata”. - Od jednego głosu to może zależeć - dodał.

O czym Szymon Hołownia rozmawiał z Donaldem Tuskiem?

Hołownię pytano też o jego wtorkową rozmowę z premierem Donaldem Tuskiem.

- Rozmawialiśmy o bardzo wielu rzeczach. Rozmawialiśmy przede wszystkim o sytuacji Polski, o sytuacji międzynarodowej, o tym co w USA, o całym horyzoncie bezpieczeństwa, o przyszłym sekretarzu generalnym NATO, o tym jak poukładać państwo w tak trudnych warunkach — mówił. 

- Różnimy się z Donaldem Tuskiem w receptach, które piszemy. Ale to jest naturalna różnica. Jesteśmy dwoma ugrupowaniami, choć w tej samej koalicji, te różnice będą wyznaczane one będą wybrzmiewać, także w tej kampanii wyborczej — dodał. 

- My z premierem w poczuciu odpowiedzialności za Polskę mamy zgodność. Natomiast inaczej rozkładamy akcenty. Pan premier czy KO teraz bardzo mocno polaryzuje, podobnie zresztą jak PiS, my uważamy, że to nie jest właściwa droga. Tusk ma swój plan polityczny, który realizuje, ja mam swój program polityczny, który realizuję - mówił też Hołownia.

Marszałek Sejmu był też pytany o wypowiedź Borysa Budki, byłego szefa resortu aktywów państwowych, który stwierdził, że prace powołanej przez Tuska komisji ds. badania wpływów rosyjskich w Polsce mogłaby się skończyć delegalizacją PiS.

- Absolutnie nie widzę żadnych podstaw do delegalizacji PiS-u. Uważam, że są to wypowiedzi kampanijne, zbyt daleko idące — odparł. - W naszym interesie jest uspokojenie sytuacji i rozwój. O tym się w tym całym młotkowaniu zapomina. Polacy chcieliby, aby opowiedzieć im o ścieżce rozwoju — odparł.

- Musimy pokazać, że mamy pomysł na ten wspólny dom. Ludzie tęsknią dziś nie tylko za spokojem, ale też za rozwojem — przekonywał dodając, że jeśli rządzący będą tylko „biegać z odkurzaczem po domu” przekonując, że trzeba tylko ten dom posprzątać, to ludzie rządzących z tego domu wyrzucą.

Donald Tusk 22 maja zaapelował o udział w wiecu, który ma odbyć się 4 czerwca 2024 roku w Warszawie, na Placu Zamkowym. Tusk przypomniał przy tym o marszu zorganizowanym w Warszawie rok temu, który był aktem sprzeciwu wobec przyjętej przez Sejm ustawy określanej mianem „lex Tusk”, na podstawie której utworzona została potem sejmowa komisja ds. badania rosyjskich wpływów w Polsce.

Szymon Hołownia pytany o 4 czerwca: Każdy z nas ma swoją robotę do wykonania

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Jacek Nizinkiewicz: Jak PiS szuka nowego Dudy i dlaczego nie jest nim Morawiecki
Polityka
Konflikt w PiS w Małopolsce. Łukasz Kmita: Nie chcą uszanować woli kierownictwa partii
Polityka
Krzysztof Bosak: Nie straszę migrantami. Straszenie to jak się robi "bu!"
Polityka
Najnowszy sondaż: Jak Polacy oceniają premiera Donalda Tuska i jego ministrów?
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Polityka
Sawicki: Tusk będzie kandydował na prezydenta. Politycy często zmieniają zdanie
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży