Partie polityczne rozkręcają swoje kampanie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 9 czerwca. To trzecie z kolei wybory i kolejne, w których siły tworzące zarówno koalicję rządzącą, jak i opozycję startują w podobnej konfiguracji. Trzecia Droga na wybory do PE odnowiła swój sojusz z wyborów do Sejmu oraz wyborów samorządowych, chociaż obydwie partie – PSL i Polska 2050 – są członkami odrębnych sił politycznych w samym PE. To odpowiednio EPP (Europejska Partia Ludowa) oraz grupa Renew Europe (Odnowić Europę).
Czytaj więcej
"Jak ważne są dla Pani/Pana wybory do Parlamentu Europejskiego?" - takie pytanie zadaliśmy uczestnikom sondażu SW Research dla rp.pl.
Ta przynależność sprawiła, że przed wyborami pojawiła się na krótko dyskusja dotycząca tego, czy tym razem nie dojdzie do rekonfiguracji sił i powstania np. tzw. sojuszu EPP, czyli Koalicji Obywatelskiej i PSL. Ostatecznie tak się jednak nie stało, a Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz odnowili swój sojusz i w tych wyborach.
Trzecia Droga idzie do Europy po konkrety
W weekend odbyła się inauguracyjna konwencja Trzeciej Drogi z udziałem liderów politycznych. Konwencja miała miejsce w Warszawie. Liderzy zapewniali, że chcą w Parlamencie Europejskim załatwiać konkretne sprawy. – Idziemy do Europy po konkrety – po konkretne pieniądze dla polskiej przedsiębiorczości i dla gospodarstw rolnych, i samorządów, po żłobki, przedszkola, szpitale, i po budowę bezpieczeństwa w Polsce – podkreślał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. A lider Polski 2050 Szymon Hołownia mobilizował, jeśli chodzi o frekwencję wyborczą. Poszczególni kandydaci zapowiadali też przesłanie wspólnego bloku w tych wyborach. – Musimy dzisiaj budować naszą pozycję w UE tak, żebyśmy byli jednym z kluczowych krajów. Nie mamy powodów do kompleksów. Nie mamy powodu, żeby stać z boku, obrażać się na kogoś. Polska jest UE i dlatego, z myślą o tym, kandyduję w tych wyborach – podkreślał Michał Kobosko, który jest „jedynką” Trzeciej Drogi w Warszawie.
Wybory do Parlamentu Europejskiego: cel strategiczny Trzeciej Drogi pozostaje bez zmian
Już teraz jest bardzo jasne, że kampania do PE będzie stała pod znakiem bezpieczeństwa zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego. W ten czy inny sposób nawiązują do tego wszyscy liderzy polityczni. – Najgroźniejszą bronią przeciwko zewnętrznej agresji jest wewnętrzna jedność, wewnętrzny pokój, wewnętrzna współpraca. To, że nie da się ludzi podzielić. I za to odpowiadamy jako Trzecia Droga. To oferujemy – mówił w trakcie konwencji lider Polski 2050 Szymon Hołownia.
Czytaj więcej
Sprawa sędziego Tomasza Szmydta zdominowała polską politykę w ostatnich dniach do tego stopnia, że chyba nawet rekonstrukcja rządu znalazła się w j...
Jednocześnie kampania do PE to swego rodzaju przygotowanie przed wyborami prezydenckimi i prekampanią prezydencką. Zgodnie w informacjami większości naszych rozmówców po 9 czerwca nastąpi chwila politycznego oddechu (współgrająca z sezonem wakacyjnym), a kampania prezydencka ruszy jesienią. Wtedy też mają zapaść decyzje co do kandydowania u najważniejszych graczy. Celem Trzeciej Drogi, Polski 2050 i PSL pozostaje najlepsze możliwe ustawienie się przed wspominaną wcześniej kampanią wyborczą. A to oznacza najlepszy możliwy wynik w trzeciej z kolei kampanii – utrzymanie trzeciego miejsca na podium poza największymi siłami politycznymi, PiS i KO, które w tych wyborach walczą o pierwsze miejsce.
Trzecia Droga postawiła w wyborach na znane nazwiska. Jak Michał Kobosko czy kandydujący ponownie do PE były minister rozwoju Krzysztof Hetman.