Reklama

Polska samorządowa. Pozostajemy w cieniu wyborów parlamentarnych

Choć temperatura tych wyborów była niższa niż jesienią, to jakość samorządu zdecyduje o jakości demokracji. Bo gdy umiesz dbać o dom, zadbasz o państwo.

Publikacja: 07.04.2024 21:01

Wybory samorządowe w Polsce organizowane są od 1990 r. i jak pokazują dane Państwowej Komisji Wyborc

Wybory samorządowe 2024

Wybory samorządowe w Polsce organizowane są od 1990 r. i jak pokazują dane Państwowej Komisji Wyborczej, udział głosujących Polaków systematycznie rośnie

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Frekwencja w tych wyborach tylko potwierdza, że Polacy nie potraktowali ich jako równie ważnych jak te z 15 października. Innymi słowy, „cud nad urnami” się nie powtórzył. Widać wyborcy uznali, że stawka jest niższa. I trudno się z takim dictum suwerena nie zgodzić. W październiku decydowaliśmy o przyszłości polskiej demokracji. Prawica zabiegała o przedłużenie mandatu; sprzeciwili się temu zwolennicy partii, które tworzyły Koalicję Obywatelską. Obietnica Polski wolnościowej wchodziła w ostrą konfrontację z projektem polskiej autokracji. Nikt nie ma złudzeń, wtedy działa się historia.

W cieniu wielkiej polityki

Czy dziś dzieje się znowu? Nikt w to raczej nie wierzy. Wybory samorządowe są tylko echem tamtego krytycznego momentu. Nie chodzi w nich o równie fundamentalne sprawy jak wtedy; rozstrzygają o sposobie sprawowania władzy w jednostkach samorządowych. To radykalnie inny poziom polityki. Choć nie mniej ważny dla lokalnych społeczności, nieangażujący aż takich emocji jak poprzednie.

Można mieć wrażenie, że wciąż pozostajemy w cieniu wyborów parlamentarnych. Choć w jakiś sposób wciąga nas polityczna gra o fotel prezydenta Warszawy między Rafałem Trzaskowskim, Magdaleną Biejat i Tobiaszem Bocheńskim czy wyścig o prezydenturę w Krakowie, bardziej nas fascynują wyniki wyborczej statystyki. Odpowiedź na pytanie, czy wygra Platforma Obywatelska, a proces rozpadu prawicy się pogłębi, czy będzie odwrotnie; wygra PiS i zatrzyma powolną degenerację formacji, w opinii wielu skazanej na klęskę.

Można mieć wrażenie, że wciąż pozostajemy w cieniu wyborów parlamentarnych.

Od odpowiedzi na to pytanie zależy bardzo wiele. Przede wszystkim, czy potwierdzi się cykl, w logice którego kolejne wybory europarlamentarne i dużo ważniejsze prezydenckie będą łupem liberałów, czy też prawica się obroni. Jeśli to drugie, „rewolucja Tuska” będzie dalej blokowana. Jeśli nie, nowy układ polityczny z koalicyjnym prezydentem da szansę na systemową odmianę kształtu polskiej demokracji.

Reklama
Reklama

Pytanie o kondycję

To, o czym piszę powyżej, to chłodna analiza. Wnioski nie są jednak tytułem do wielkiej satysfakcji. Bo traktowanie wyborów samorządowych jako drugorzędnych jest dowodem upośledzenia kondycji naszej demokracji i naszej społecznej niedojrzałości. Samorząd, czyli Polska lokalna, jest bezpośrednim otoczeniem demokratycznej „praprzyczyny”; to w niej rodzi się nasz codzienny dobrostan, etos obywatelski, formuła patriotyzmu, nie mówiąc już o tym, że to właśnie z samorządu wywodzi się gros elit parlamentarnych. I co ważne, w stopniu większym, niż nam się wydaje, jakość samorządu determinuje jakość systemu demokratycznego wedle zasady: umiesz dbać o dom, będziesz potrafił dbać o państwo.

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Wyniki wyborów samorządowych pokazują, że PiS nie powiedział ostatniego słowa

W wyborach samorządowych chodzi o jeszcze jedno. Można mieć wrażenie, że prawda ta nie została wypowiedziana dostatecznie głośno: polski samorząd po ośmiu latach rządów PiS jest w defensywie. Zepsuto mechanizm szczególnie istotny, samorządowe finanse. Od kilku lat zdecydowanie mniej liczą się dochody własne, a coraz częściej dotacje. I to trzeba zmienić. Na łamach „Rzeczpospolitej” powtarzaliśmy i będziemy powtarzać to wielokrotnie. Samorządowi potrzebne są reformy, i to niezależnie od tego, czy w Warszawie wygra Rafał Trzaskowski, a w Krakowie Łukasz Gibała. To lokalnie ważne, ale nie najważniejsze. Bo najistotniejsze jest, by makropolityka nie przysłoniła prawdy o potrzebie reform. Tylko zmiany spowodują, że uznamy, iż Polska lokalna jest równie ważna jak polityka na szczytach państwa. A ona na to zasługuje.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama