Wynik wyborów 7 kwietnia nie jest jeszcze znany, ale już można postawić tezy dotyczące kończącej się kampanii samorządowej. Jedna z nich dotyczy Warszawy. Zmagania o fotel prezydenta stolicy toczyły się zupełnie innym rytmem niż w 2018 roku. To nie znaczy, że stawka jest mniejsza (o tym za chwilę), ale dynamika – dużo słabsza. W 2018 emocje wokół wyścigu Rafał Trzaskowski – Patryk Jaki przyćmiły niemal wszystkie inne wybory w kraju. W tym roku było zupełne inaczej, co nie znaczy, że wybory w stolicy się nie liczą. Wręcz przeciwnie.