Łukasz Warzecha: Kto najwięcej traci na proteście rolników? Nie są to KO i Donald Tusk

W rządzie część stanowisk odpowiadających za obecne wzburzenie i protest rolników trafiła do ludzi skrajnie zideologizowanych i niekompetentnych. Odpowiada za to premier Donald Tusk, ale politycznie najbardziej traci ktoś inny.

Publikacja: 05.03.2024 10:49

Protestujący w Warszawie rolnicy

Protestujący w Warszawie rolnicy

Foto: PAP, Leszek Szymański

Zaplanowany na 6 marca kolejny protest rolników – oraz innych grup zawodowych – w Warszawie będzie pozbawiony najbardziej widowiskowego elementu, czyli ciągników. Rolnicy nie dostali zgody na ich wykorzystanie. Pretekstem miało być to, że w stolicy znajduje się infrastruktura krytyczna. To oczywiście tylko wybieg rządzących.

Natomiast fakt, że polscy rolnicy posłusznie się takim decyzjom podporządkowują, pokazuje różnicę między protestami w Polsce a w Belgii, Francji czy Niemczech. U nas jest trochę tak jak w tym starym dowcipie o Wielkopolanach.

– Dlaczego w czasie powstania wielkopolskiego nie zdobywano dworca w Poznaniu?

– Bo w kasie zabrakło peronówek.

Jakiego przebiegu protestu rolników w Warszawie można się spodziewać?

Rolnicy w Brukseli potraktowali siedziby instytucji europejskich oraz policjantów wylewaną pod ciśnieniem gnojowicą, a jezdnie w dzielnicy unijnej – ciężkim sprzętem. Wątpię, żeby mieli na to zgodę. Jeśli zatem ktoś na naszych protestujących narzeka, to może jednak powinien się przyjrzeć, jak sytuacja przedstawia się gdzie indziej.

Czytaj więcej

Komisja Europejska mięknie pod wpływem protestów rolników

Nie ma natomiast wątpliwości, że konflikt jest nie tylko o interesy – to również konflikt kulturowy, w którym rządzący starają się tworzyć stereotyp „ciemne chłopy kontra otwarci, proeuropejscy, uśmiechnięci Polacy”. W swoim elektoracie KO nie ma z tym problemu. Wyborcy tej partii to po części osoby leczące własne kompleksy związane z pochodzeniem, łatwo więc wcisnąć im pogląd, że rolnik to chciwy prymityw, który po prostu chce więcej kasy. Najgorzej wychodzi na tym koalicjant Donalda Tuska, czyli PSL, które jest zmuszone żyrować działania rządu, konsekwentnie podkopując własną bazę w terenie. Warto też zauważyć, że sam pan premier odnajduje się w tym jak zwykle sprytnie – zajmuje ostrożne, niewyraźne, rozmyte stanowisko i ucieka od konfrontacji.

Donald Tusk oddał kwestie klimatu ideologom

Nie można jednak zapominać, że kształt rządu to jego dzieło. A w tym rządzie część stanowisk odpowiadających za obecne wzburzenie rolników trafiła do ludzi – można to już powiedzieć bez wątpliwości – skrajnie zideologizowanych i niekompetentnych. Wiceministrem klimatu jest pani Urszula Zielińska z Zielonych (część KO), której wywody na temat konsekwencji Zielonego Ładu dla zwykłych ludzi mogą przyprawić o syndrom opadającej szczęki. Ta wybitna fachowiec od agitacji klimatycznej ukończyła zarządzanie i marketing. Inny wiceminister, oskarżany przez protestujących – słusznie – o podejmowanie działań motywowanych czysto ideologicznie, Mikołaj Dorożała z Polski 2050, ukończył politologię. Z kolei wiceminister Krzysztof Bolesta przez kilka lat kierował fundacją lobbującą za autami elektrycznymi. Te osoby nadają ton linii resortu kierowanego przez Paulinę Hennig-Kloskę, która dotąd nie wytłumaczyła, dlaczego zaproponowany przez nią na początku kadencji projekt ustawy wiatrakowej zakładał wywłaszczenia pod budowę siłowni.

Czytaj więcej

Jak Rosja handluje z Unią Europejską żywnością i zbożem. Sporo trafia do Polski

Donald Tusk oddał w rządzie kwestie klimatu ideologom i radykałom. Rolnicy powinni dostrzec całokształt sytuacji – bo nie tylko Ministerstwo Rolnictwa jest adresatem ich słusznych pretensji.

Zaplanowany na 6 marca kolejny protest rolników – oraz innych grup zawodowych – w Warszawie będzie pozbawiony najbardziej widowiskowego elementu, czyli ciągników. Rolnicy nie dostali zgody na ich wykorzystanie. Pretekstem miało być to, że w stolicy znajduje się infrastruktura krytyczna. To oczywiście tylko wybieg rządzących.

Natomiast fakt, że polscy rolnicy posłusznie się takim decyzjom podporządkowują, pokazuje różnicę między protestami w Polsce a w Belgii, Francji czy Niemczech. U nas jest trochę tak jak w tym starym dowcipie o Wielkopolanach.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Mariusz Kamiński z zarzutami, Michał Szczerba wzburzony
Polityka
Andrzej Duda spotkał się z Donaldem Trumpem. Donald Tusk: wybieramy różnych rozmówców
Polityka
Cimoszewicz: Miałem wrażenie, że Donald Trump zapomniał nazwiska Andrzeja Dudy
Polityka
Maciej Wąsik w prokuraturze. "Nie przyjąłem do wiadomości zarzutów"
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Gen. Roman Polko: Donald Trump znów prezydentem USA? Nie mam obaw