Gen. Rajmund Andrzejczak kandydatem na prezydenta? Jest jasna deklaracja

Generał Rajmund Andrzejczak, były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, skomentował pogłoski, jakoby miał wystartować w wyborach prezydenckich w 2025 roku.

Publikacja: 01.03.2024 09:02

Gen. Rajmund Andrzejczak, w latach 2018–2023 Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Gen. Rajmund Andrzejczak, w latach 2018–2023 Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Gen. Andrzejczak w październiku ubiegłego, kilka dni przed wyborami parlamentarnymi, zrezygnował z funkcji szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.  Zgodnie z zakulisowymi doniesieniami, o których informował portal gazeta.pl, w rządzącym wówczas obozie (Zjednoczonej Prawicy) generał miałby planować start w nadchodzących wyborach prezydenckich w 2025 roku.

Twierdzenia o możliwym kandydowaniu Andrzejczaka pojawiły się jednak już w czasie jego służby, po tym jak w lutym ub.r. udzielił wywiadu stacji MSNBC, występując w programie „Morning Joe”. Komentujący często powoływali się na przykład czeskiego prezydenta Petra Pavela, który również był szefem Sztabu Generalnego w swoim kraju.

Czy gen. Rajmund Andrzejczak wystartuje w wyborach prezydenckich

O zamiar kandydowania w wyborach prezydenckich generał rezerwy został zapytany w piątek w RMF FM. — Nie jestem zawodowym politykiem (...) Jestem zawodowym oficerem — odparł wojskowy. — Na pewno nie — mówił, dopytywany o jasną deklarację w sprawie startu. — I nikt tego nie zmieni? Żadne błagania ludu, partii politycznych? — pytał prowadzący rozmowę Robert Mazurek. — Już całkiem poważnie: 38-milionowy kraj zasługuje na to, żeby się to odbyło tak, jak zasługuje ten 38-milionowy kraj. Ja absolutnie nie wchodzę w tę narrację tego błagającego ludu. To byłoby nieeleganckie, aroganckie i nie przystawałoby do powagi spraw, o których rozmawiamy — powiedział jego rozmówca.

Andrzejczak był też pytany o swoją głośną rezygnację, kilka dni przed wyborami. „Rzeczpospolita” ustaliła wówczas, że była to odpowiedź na kumulację działań, których Szef Sztabu Generalnego i Dowódca Operacyjny gen. Tomasz Piotrowski nie akceptowali. Konflikt tlił się od maja 2023 r., gdy minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak publicznie postawił zarzuty Dowódcy Operacyjnemu i oskarżył go o zaniedbania. Błaszczak, obwiniał gen. Piotrowskiego o niepoinformowanie o incydencie, który miał miejsce 16 grudnia 2022 r., gdy rosyjska rakieta naruszyła polską przestrzeń powietrzną. Miał też do niego pretensje, że nie była prowadzona skuteczna akcja poszukiwawcza rakiety. Chociaż Błaszczak sugerował wtedy, że generał Piotrowski powinien zostać odwołany, prezydent Andrzej Duda, który podejmuje decyzje kadrowe w sprawie czołowych dowódców Sił Zbrojnych, nie był skłonny do tak ostrych działań i wziął na siebie rolę mediatora.

Dlaczego gen. Rajmund Andrzejczak odszedł z wojska

Od tamtego czasu widoczny był spór pomiędzy generałami – bowiem Rajmund Andrzejczak, wsparł Dowódcę Operacyjnego — a ministrem Mariuszem Błaszczakiem. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynikało, że marginalizowana była rola Dowództwa Operacyjnego. Minister omijał tę strukturę funkcjonowania Sił Zbrojnych i kierował zadania bezpośrednio do Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Czytaj więcej

Gen. Rajmund Andrzejczak: Powinniśmy mieć pretensje do samych siebie

— Każdy czas jest zły, każdy czas niesie ze sobą kontekst, więc czy to jest pięć dni (przed wyborami — red.), pięć dni po, miesiąc później... — mówił w RMF FM Andrzejczak. Swojego odejścia z wojska nie chciał szerzej komentować. — Myślę, że ustawa mi zapewnia to, że żołnierz może bez podawania powodów zakończyć służbę. Chciałbym z tego prawa skorzystać — powiedział. — Wszystko ma swój początek i wszystko ma swój koniec — stwierdził gen. Rajmund Andrzejczak.

Polityka
Wiceminister obrony chwali pomysł spotkania Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem
Polityka
Rządowe dylematy mieszkaniowe. Nowe pomysły w pakiecie
Polityka
Zuzanna Dąbrowska: Wybory do PE – eurosceptycyzm w wersji light
Polityka
Gibała: Chcę pokazać, że w Krakowie nadszedł koniec epoki boomerów
Polityka
Marek Migalski: Toksyczne związki lewicy