Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Mógł żyć bezpiecznie na Zachodzie, wrócił do Rosji
- Ogromnie smutna wiadomość, ogromnie smutna dla nas wszystkich, którzy wiedzieliśmy przez jak wielkie cierpienie przeszedł Nawalny (wskutek) własnej decyzji — mówiła minister.
Czytaj więcej
Za kratami albo na emigracji – opozycjoniści, mimo że słabi, zamierzają rzucić wyzwanie Władimirowi Putinowi. I choć rezultat wyborów prezydenckich...
- Mógł zostać na Zachodzie, żyć bezpiecznie, z całą rodziną, dostatnio — dodała nawiązując do faktu, że po próbie otrucia go w 2020 roku, gdy Nawalny ostatecznie trafił na leczenie do Niemiec, opozycjonista dobrowolnie wrócił do Rosji, gdzie natychmiast został aresztowany i nie wyszedł już na wolność.
- A mimo tego zdecydował się wrócić do Rosji mówiąc, że to jego ojczyzna a on chce walczyć o demokratyczną zmianę -podkreśliła polska minister.
Człowiek, który chciał walczyć o lepsze życie dla Rosjan został zamordowany
- Trafił do więzienia, był strasznie traktowany, prawie 30 razy w karcerze, torturowany — kontynuowała (ostatni wpis o trafieniu do karceru pojawił się na koncie Nawalnego w serwisie X zaledwie dwa dni przed informacją o jego śmierci).
Minister rządu Donalda Tuska: To osobista zemsta Władimira Putina
- Przeszedł absolutny koszmar, przez ten czas zachowywał nieprawdopodobny hart ducha, co wiemy od jego prawników - dodała.
- To jest osobista zemsta Putina. Putin się zemścił na kimś, kto ośmielił się go krytykować i po prostu go zamordował. To nie jest śmierć, to jest morderstwo — mówiła Pełczyńska-Nałęcz, była ambasador RP w Rosji.
- To kolejny cios dla Rosji, który się pogrąża w makabrycznym mroku, politycznym, etycznym — dodała minister.
- Człowiek, który chciał walczyć o lepsze życie dla Rosjan został zamordowany — podkreśliła.