Prof. Henryk Domański o następcy Jarosława Kaczyńskiego: Raczej Andrzej Duda

W walce o przywództwo po Jarosławie Kaczyńskiem dwa nazwiska są kluczowe. To premier Mateusz Morawiecki i prezydent Andrzej Duda – ocenił w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem prof. Henryk Domański, socjolog z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.

Publikacja: 06.02.2024 11:03

Prof. Domański mówił, że ewentualne zastąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego byłoby związane z pewną reorientacją partii jeżeli chodzi o pozyskiwanie wyborców i program, a także ustawienie się na scenie politycznej. Chodzi głównie o pozyskanie elektoratu wśród klasy średniej.

– Chyba w Zjednoczonej Prawicy wszyscy, albo prawie wszyscy, zdają sobie sprawę, ze powinna nastąpić jakaś zmiana – powiedział profesor. – PiS jest najbardziej wystawiony na taką potrzebę zmiany w porównaniu z innymi ugrupowaniami politycznymi – dodał.

Zdaniem naukowca Jarosław Kaczyński nie chce takiej reorientacji dokonać, w związku z tym tego typu decyzja musi być związana ze zmianą przywódcy. – Prezydent Duda bardziej się kwalifikuje do takiej zmiany, bo premier Morawiecki przegrał wybory, a przynajmniej tak jest postrzegany – ocenił socjolog.

Dziennikarze w wyborach prezydenckich mają nikłe szanse

Profesor Domański skomentował też nieoficjalne informacje o możliwym starcie w kampanii prezydenckiej Doroty Gawryluk z Polsatu i deklarację takiego startu Krzysztofa Stanowskiego z Kanału Zero.

– To przede wszystkim powinny być osoby kojarzone z polityką, a nie osoby z zewnątrz – powiedział. - Takie osoby nie dają gwarancji, że będą realizowały coś, co się nazywa gwarancją interesów grup społecznych. Urząd prezydenta, mimo że jest w pewnym sensie związany z majestatem, wymaga wiedzy politycznej, a przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa.

Jak dodał, Dorota Gawryluk nie jest kojarzona z polityką, lecz z omawianiem polityki, w związku z czym nie spełnia tego kryterium. – To powinna być świeża krew. W przypadku Polski taka świeża krew okazywała się skuteczna – np. w przypadku prezydenta Kwaśniewskiego, a także prezydenta Dudy – stwierdził. – Myślę, że pani Gawryluk i pan Stanowski mają małe szanse. Odegrają pewne role w kampanii wyborczej, ale ich szanse polityczne są raczej nikłe. Warto spojrzeć, skąd się wzięły te kandydatury, kto je wysunął. To może być sygnał, że potrzebna jest jakaś zmiana, coś nowego — dodał.

Do polityki nie wchodzi się po to, żeby się zabawić, czy żeby się na niej poznać

prof. Henryk Domański

Prof. Domański przypomniał, że od lat 90. w polskiej polityce pojawią się takie postacie, zwłaszcza z wyborach prezydenckich. Jego zdaniem niewątpliwie jest to element, który wpływa na scenę polityczną i zmienia sytuację wyborczą. Może spowodować, że do drugiej tury przejdzie ktoś inny, kto dotychczas miał mniejsze szanse.

Gość „Rzeczy o polityce” odniósł się także do słów Krzysztofa Stanowskiego, który powiedział, że chce zobaczyć, jak działa kampania wyborcza od środka. – Do polityki nie wchodzi się po to, żeby się zabawić, czy żeby się na niej poznać – tłumaczył. – Jeżeli ktoś realistycznie patrzy na przyszłość to nie powinien takich rzeczy mówić, bo to zniechęca elektorat.

Koalicja zajęła się polityką, ale nie administracją

Profesor Domański ocenił też pierwsze dni rządów Donalda Tuska. – Koncentrują się one głównie na rozliczeniach – zauważył. – Jest to przykład działań, które koncentrują się na polityce, a nie na administrowaniu państwem, czyli na tym, czego się od rządu oczekuje. To może utrzymywać poparcie dla koalicji przez jakiś czas, ale w pewnym momencie ten kredyt wyczerpie.

Drugim kluczowym elementem zdaniem profesora jest zmiana podejścia do Unii Europejskiej. – Oczywiście oprócz zmian personalnych – zastrzegł. – Można zauważyć, że ten rząd powołał strasznie dużo sekretarzy stanu.

Zdaniem profesora w wyborach samorządowych koalicja rządząca nie straci, a może tylko zyskać, zwłaszcza w wyborach do sejmików wojewódzkich, na czym jej najbardziej zależy. – Donald Tusk czuje się bardzo pewnie, co pokazuje rezygnacja ze wspólnej listy z Lewicą – podkreślił. – Czynnikiem kluczowym będą jednak wybory prezydenckie, m.in. jeśli chodzi o rywalizację wewnątrz koalicji, chyba że Donaldowi Tuskowi uda się przekonać Szymona Hołownię, że zamiast marszałkiem czy prezydentem powinien zostać premierem.

Prof. Domański mówił, że ewentualne zastąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego byłoby związane z pewną reorientacją partii jeżeli chodzi o pozyskiwanie wyborców i program, a także ustawienie się na scenie politycznej. Chodzi głównie o pozyskanie elektoratu wśród klasy średniej.

– Chyba w Zjednoczonej Prawicy wszyscy, albo prawie wszyscy, zdają sobie sprawę, ze powinna nastąpić jakaś zmiana – powiedział profesor. – PiS jest najbardziej wystawiony na taką potrzebę zmiany w porównaniu z innymi ugrupowaniami politycznymi – dodał.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Exposé Radosława Sikorskiego w Sejmie. Minister wskazał kierunki polityki zagranicznej
Polityka
Wybory do PE. Borys Budka tłumaczy, dlaczego startuje
Polityka
Warszawa stolicą odsieczy dla Ukrainy. Europa się zmobilizowała
Polityka
Kolejny minister idzie do PE? "Powiedziałem, że przyjmę takie zadanie"
Polityka
Dariusz Joński o Mariuszu Kamińskim: Nie żałuję pytania o to, czy był trzeźwy