Reklama

Nowy rząd. Kto dostał propozycję od Morawieckiego? Czarnek: nie wiem, czy ktokolwiek

Skład nowego rządu Mateusza Morawieckiego może zostać przedstawiony w piątek 24 listopada - powiedział minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek (PiS).

Publikacja: 23.11.2023 10:25

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

zew

W rozmowie z RMF FM minister Czarnek był pytany, czy otrzymał od Mateusza Morawieckiego propozycję, by zasiąść w nowym rządzie obecnego premiera. - Nie - odparł. Na pytanie, czy w ogóle ktoś taką propozycję dostał, Przemysław Czarnek odpowiedział, że nie wie.

Uwagę, że premier twierdzi, iż kompletuje rząd, minister edukacji i nauki skomentował słowami "pewnie kompletuje". - Dzisiaj mamy spotkanie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, więc pewnie się więcej dowiemy na ten temat - dodał.

Czytaj więcej

Postępy rozmów koalicjantów. Nieoficjalnie: Wiadomo, kto będzie szefem KPRM

Prezydent Andrzej Duda 13 listopada przyjął dymisję Rady Ministrów i desygnował Mateusza Morawieckiego na premiera. Jeśli w pierwszym kroku nie uda się wyłonić rządu, inicjatywę w tej sprawie przejmie Sejm (jak głosi konstytucja, kandydata na premiera może zgłosić grupa co najmniej 46 posłów). Kandydatem nowej większości - Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Polski 2050 i Lewicy na premiera jest Donald Tusk (PO).

- Z tego, co słyszałem w mediach - bo bezpośredniej wiedzy nie mam - jest plan również taki, że jutro będzie przedstawiony ten rząd (...). Ale nie wiem, naprawdę nie wiem - mówił w czwartek Przemysław Czarnek.

Reklama
Reklama

- To premier Morawiecki dostał misję formowania rządu, a nie ministrowie premiera Morawieckiego, więc to on wie - zastrzegł.

Refundacja in vitro. Przemysław Czarnek: Ja zdania nie zmieniłem

Na antenie RMF FM minister edukacji i nauki był też pytany o "radykalną zmianę" zdania polityków PiS w sprawie in vitro. W środę w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy "Tak dla in vitro", który ma przywrócić budżetową refundację in vitro w wysokości co najmniej 500 mln zł rocznie. Część posłów PiS deklarowała, że poprze projekt.

- Nie wiem, czy to jest radykalna zmiana zdania. W naszym klubie jest mniej więcej połowa zwolenników i przeciwników (refundacji in vitro - red.) - powiedział Przemysław Czarnek.

Czytaj więcej

In vitro z budżetu państwa - debata w Sejmie. "Prawo do szczęścia", "przedsionek piekieł"

- Ja zdania nie zmieniłem. Mam szacunek do wszystkich ludzi i mówię to od razu przy odpowiedzi na pytanie, żeby (odpowiedzieć - red.) hejterom, którzy ewentualnie już czekają na twitterach, żeby napaść - nie ma dla mnie znaczenia, kto jak się począł, natomiast sama metoda (in vitro - red.) budzi wątpliwości etyczne i dlatego ja będę przeciwko finansowaniu jej z budżetu państwa, tyle. Ale jest legalna, oczywiście metoda in vitro jest legalna, można ją stosować - mówił minister.

Przemysław Czarnek nie zgodził się też z opinią, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji był błędem, przez który Prawo i Sprawiedliwość przegrało wybory.

Reklama
Reklama

- Błędem było to, że nie zrobiliśmy otoczki tego wyroku, nie przygotowaliśmy gruntu pod ten wyrok i nie zrobiliśmy następstw pewnych przepisów, które powinny następować po tym wyroku, po to, żeby wyjaśnić wszystkie wątpliwości, na których później bazowały te panie, które strajkowały na ulicach – dodał.

- Ja akurat uważam, że wyrok jest znakomity. Brakło pewnej otoczki tego wyroku i gruntu pod ten wyrok, bo później bazowano na absolutnym fałszu, mówiąc, że jest zakaz aborcji w Polsce - zaznaczył.

Czytaj więcej

In vitro finansowane z budżetu? Poseł PiS: Trzeba się zacząć zastanawiać

Kandydatura Elżbiety Witek zablokowana. Przemysław Czarnek: To są radzieckie metody

Przemysław Czarnek odniósł się też do sprawy składu prezydium Sejmu i Senatu. W głosowaniach na wicemarszałków obu izb przepadli kandydaci PiS - Elżbieta Witek w Sejmie i Marek Pęk w Senacie. Przedstawiciele nowej większości mówili, że miejsce na przedstawicieli PiS w prezydiach czeka. Minister zaznaczył, że po wyborach w 2019 r. w Sejmie połowa prezydium przypadła PiS-owi, a połowa - opozycji i że teraz nie ma takiego układu. - Dzisiaj jest to absolutnie zdominowane przez większość sejmową - oświadczył poseł PiS.

- Co więcej, my nie wskazywaliśmy, że Włodzimierz Czarzasty albo Małgorzata Kidawa-Błońska ma nie być marszałkiem. Mówiliśmy: to są wasi kandydaci, będziemy na nich głosować. Ręka mi drżała jak naciskałem przycisk za panem Czarzastym - ale nacisnąłem, bo na tym polega standard demokratyczny - mówił Przemysław Czarnek.

Minister krytycznie odniósł się do faktu, że była opozycja przyznała PiS-owi jedno miejsce w prezydium Sejmu i nie zgadza się, by wicemarszałkiem została Elżbieta Witek. - Naszym kandydatem jest pani marszałek Elżbieta Witek, która 50 miesięcy była marszałkiem Sejmu znakomitym, zresztą w bardzo trudnych czasach - mówił.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

PiS się skarży. "Sejm miał ciężko pracować, a obradował dwie godziny"

- To jest nasz najlepszy kandydat. My mamy prawo wskazywać naszego kandydata, a metody takie, że "niech pan weźmie swojego przedstawiciela prezydium, ale ja panu powiem, kto ma nim być", to są radzieckie metody, a nie demokratyczne - ocenił w rozmowie z RMF FM minister. Czarnek zadeklarował też, że w Senacie PiS podtrzymuje kandydaturę Marka Pęka na wicemarszałka.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama