W środę po godz. 11:00 Sejm wznowił obrady. Posłowie mieli zająć się złożonym w poprzedniej kadencji obywatelskim projektem ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który przewiduje przywrócenie refundacji in vitro i przeznaczanie co najmniej 500 milionów złotych rocznie na program obejmujący procedury medyczne wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe.
Zanim posłowie zaczęli pracę nad projektem głos chciał zabrać minister do spraw Unii Europejskiej Szymon Szynkowski vel Sęk (PiS). Prowadzący obrady wicemarszałek Piotr Zgorzelski (Polskie Stronnictwo Ludowe - Trzecia Droga) zwrócił się do posła PiS mówiąc, że jego wystąpienie będzie bezprzedmiotowe. - Przedmiotem dzisiejszych obrad nie jest kompetencja, w której pan minister mógłby się wypowiedzieć. Tak wynika z wykładni prezydium Sejmu, które dzisiaj przyjęliśmy - powiedział Zgorzelski. Po wysłuchaniu argumentacji Szynkowskiego vel Sęka wicemarszałek przyznał ministrowi minutę na wystąpienie.
Czytaj więcej
To pan właśnie, oraz pana formacja, sprawiła, że polski Sejm nie może się przed decyzją UE publicznie wypowiedzieć - mówił w czasie wygłaszania ośw...
Szymon Szynkowski vel Sęk: Sejm miał ciężko pracować
- Dzisiaj w Parlamencie Europejskim odbędzie się fundamentalnie ważne głosowanie nad zmianami traktatowymi, które zdecydują o tym, czy będziemy w stanie utrzymać państwowość polską. Sygnalizowałem państwu, jak ważne to są sprawy. Uważam, że nie ma żadnego powodu, dla którego Sejm w tej sprawie nie powinien zająć stanowiska. Wczoraj zgłosiliśmy w tej sprawie projekt uchwały. Nad tym projektem uchwały Sejm powinien debatować i głosować, żeby swoje stanowisko wyrazić - oświadczył minister do spraw Unii Europejskiej.
Szymon Szynkowski vel Sęk krytykował długość obrad Sejmu 21 listopada. - Sejm miał tutaj ciężko pracować, wczoraj obradował dwie godziny, a komisja do spraw Unii Europejskiej, do której skierowano ten wniosek zamknęła obrady, nawet nie raczyła się zająć tym fundamentalnie ważnym projektem (uchwały red.) - powiedział.
- Apeluję o to, żeby Sejm w tej sprawie dzisiaj się wypowiedział, zajął w tej sprawie jednoznaczne stanowisko - mówił minister. - Do pana przewodniczącego Donalda Tuska, byłego przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej apeluję o to, aby nie tylko zobowiązywał polskich eurodeputowanych do tego, żeby sprzeciwiać się tym zmianom traktatowym, (...) ale żeby przekonywać kolegów z EPL, żeby sprzeciwili się tym zmianom. Będzie dzisiaj test w głosowaniu, na ile jest pan skuteczny w tej sprawie - mówił polityk PiS.
Czytaj więcej
Jeszcze wiele, wiele dni będziemy mieli rząd, który nie jest rządem, premiera, który nie jest premierem, będziemy obserwowali misję, która nie jest...
Po tym, jak minister Szymon Szynkowski vel Sęk skończył przemawiać, Piotr Zgorzelski ogłosił trzyminutową przerwę w związku z wnioskiem zgłoszonym przez ministra rozwoju i technologii Waldemara Budę (PiS), po czym Sejm zajął się pierwszym czytaniem obywatelskiego projektu ws. refundacji in vitro.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli poselski projekt uchwały w sprawie zatrzymania niebezpiecznych dla Rzeczypospolitej Polskiej zmian Traktatu o Unii Europejskiej oraz Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Projekt skierowano do komisji do spraw Unii Europejskiej. We wtorek wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński (PiS) złożył wniosek, by Sejm zajął się projektem na posiedzeniu plenarnym. Jabłoński chciał, by Sejm zebrał się też ponownie we wtorek wieczorem, by głosować nad uchwałą - jego wniosek przepadł.
Zmiana traktatów UE? Poseł Konfederacji zarzuca PiS hipokryzję
Na początku środowych obrad głos zabrał Grzegorz Płaczek (Konfederacja). Poseł przypomniał, że w środę w Parlamencie Europejskim odbędzie się głosowanie nad sprawozdaniem Komisji Spraw Konstytucyjnych PE, zalecającym zmianę unijnych traktatów. - Dziś Parlament Europejski głosować będzie nad zmianą unijnych traktatów, które w sposób drastyczny przyspieszą budowę superpaństwa, w którym kraje członkowskie takie jak Polska nie będą miały już wkrótce nic do powiedzenia - oświadczył Grzegorz Płaczek.
- Wczoraj w tej sprawie wpłynął projekt uchwały podpisany przez posłów PiS-u - mówił poseł Konfederacji. - Pomysł dobry, ale cóż to za hipokryzja z państwa strony, bo zdaje się, że spóźniliście się państwo z tym pomysłem kilka lat. Przecież to właśnie państwa rząd sprzedawał w ostatnich ośmiu latach polską suwerenność w Brukseli - mówił polityk Konfederacji, zwracając się do posłów dotychczasowego obozu rządzącego.
- Możecie państwo wpinać sobie orzełki w klapy własnych marynarek, możecie nazywać się "obozem patriotycznym", ale z patriotyzmem nie macie nic wspólnego. To partia Jarosława Kaczyńskiego zgodziła się na unijne podatki, na unijny dług, na Fit for 55 i na zaoranie polskiego górnictwa. Skalą swoich afer prześcignęliście Platformę - kontynuował Płaczek, który złożył wniosek o przesunięcie wszystkich punktów środowych obrad i rozpoczęcie rzeczowej debaty nad "zagrożeniami związanymi ze zmianami unijnych traktatów".
Czytaj więcej
- Jeżeli dzieci się rodzić nie będą, to zastąpią nas inni. Nasza cywilizacja nie przetrwa, jeżeli nie będziemy mieć dzieci - powiedział poseł PiS K...
- Czas postawić pytanie, czy polski parlament będzie milczał, kiedy nasz kraj traci kolejne elementy swojej suwerenności, czy jednak wybrzmi z tej izby stanowczy głos sprzeciwu? - zakończył Grzegorz Płaczek.
Następnie Waldemar Buda wniósł o krótką przerwę i zwołanie prezydium Sejmu oraz uzupełnienie porządku obrad i natychmiastowe przystąpienie do procedowania projektu ustawy o wakacjach kredytowych. Z głosem przeciwnym wystąpiła Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050 - Trzecia Droga). Posłanka pytała, dlaczego ustawa o wakacjach kredytowych nie została przyjęta przez Sejm IX kadencji.
Adrian Zandberg: Czas kończyć z akceptowaniem głupot opowiadanych przez prawicę
Głos zabrał też Adrian Zandberg (Lewica), który wystąpił z wnioskiem przeciwnym do tego zgłoszonego przez Grzegorza Płaczka. - Czas kończyć z akceptowaniem tych głupot opowiadanych przez prawicę i skrajną prawicę à propos przyszłości Unii Europejskiej - powiedział. Z sali ktoś krzyknął "hańba".
Czytaj więcej
- Dużo się mówi o tym, że (Jacek) Sasin wydał 70 mln zł za wybory, które się nie odbyły, a Pfizer pozwał nas na 6 mld zł za szczepionki których nie...
Adrian Zandberg przekonywał, że w interesie Polski jest "współpraca podatkowa w Europie" po to, żeby ograniczyć samowolę wielkich korporacji. Współprzewodniczący partii Razem mówił, że każdy z krajów UE jest zbyt słaby, by skutecznie przeciwstawiać się oszustwom podatkowym wielkich korporacji. - W interesie Polski są wspólne unijne inwestycje w transformację energetyczną. W interesie Polski jest Europa, która skutecznie konkuruje z innymi blokami gospodarczymi na świecie. Kto tego nie rozumie, nie rozumie interesów Polski - mówił w Sejmie Zandberg.
Gdy poseł Lewicy zakończył wystąpienie, grupa posłów zaczęła skandować "precz z komuną".
Czy unijne traktaty zostaną zmienione?
W środę w Parlamencie Europejskim deputowani będą głosować nad przyjęciem sprawozdania Komisji Spraw Konstytucyjnych (AFCO), która zaleca zmianę traktatów o Unii Europejskiej (TUE) i o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE). Europosłowie rozpatrzą blisko 270 poprawek.
Głosowanie nie oznacza, że traktaty zostaną zmienione. Jeśli Parlament Europejski przyjmie sprawozdanie, poszczególne państwa zdecydują, czy rozpocząć dyskusję nad sprawą zmiany unijnych traktatów. Jeśli Rada Europejska uzna, że trzeba rozmawiać o nowym traktacie, powstanie konwent, w którym będą przedstawiciele wszystkich unijnych rządów, parlamentów narodowych, PE i KE. Przygotowane przez konwent propozycje zmian musiałyby być przyjęte jednomyślnie. Kolejnym etapem prac byłaby konferencja międzyrządowa (IGC). Konferencje przedstawicieli rządów państw członkowskich zwołuje się, by omówić i zatwierdzić zmiany w traktatach UE. Później ustalone z zachowaniem zasady jednomyślności zmiany musiałyby zostać ratyfikowane przez państwa UE.