Od kilkunastu miesięcy - a już na pewno od unijnego szczytu w grudniu 2020 roku - politycy SP stawiają na odróżnianie się od PiS, a zwłaszcza od premiera Mateusza Morawieckiego w kilku sferach związanych z UE. Jedna to kwestia sądownictwa i zasady warunkowości, druga dotyczy kamieni milowych w KPO, trzecia - energetyki, pakietu Fit for 55 i ETS. Spór jest coraz wyraźniejszy w ostatnich miesiącach. A elementem politycznej strategii jest zmiana nazwy partii na "Suwerenną Polskę". Politycy SP wskazują np. niedawne badanie CBOS, w którym zmieniło się podejście do suwerenności Polski w kontekście UE jako dowód na to, że zmiana nazwy ma sens. W tym badaniu 85 proc. badanych jest zwolennikami obecności Polski w UE. 44 proc. twierdzi jednak, że obecność w Unii nie ogranicza zbytnio suwerenności, niezależności Polski. To spadek aż o 11 pkt proc. w porównaniu z 2022 rokiem. 45 procent jest przeciwnego zdania. Tu wzrost wynosi 12 pp. Badanie przeprowadzono w kwietniu 2023 roku. 

Jak wynika też z naszych informacji, przed ostateczną zmianą nazwy partii (a raczej powołaniem nowej) politycy SP zbadali też, czy ich agenda dotycząca UE ma polityczną przyczepność. Badanie przeprowadzono w marcu tego roku przez pracownię CBM Indicator. - Zdecydowana większość Polaków dowiadując się o kosztach KPO I Fitfor55 jest przeciw tym decyzjom - mówi jeden z naszych rozmówców. 

Czytaj więcej

Partie tworzą własne klony, bo obawiają się o swój byt

SP zapytało na początek o to, czy ankietowani znają warunki i koszty przyjęcia KPO.W pytaniach zawarto przede wszystkim wizję tego europejskiego programu jaką ma partia Zbigniewa Ziobry. Z odpowiedzi wynika, że o KPO ma informacje 58 proc. badanych, 24 proc.-  nie ma. Ale nie koniec na tym. Suwerenna Polska zapytała też o warunki przyjęcia KPO z kamieniami milowymi takimi jak wyższe opłaty rejestracyjne dla samochodów z silnikiem diesla i benzynowych czy nowy podatek dla właścicieli takich samochodów.  Ze wszystkich ankietowanych  33% poparłaby przyjęcie przez Polskę środków pieniężnych z KPO wiedząc, że Polska w ramach tej umowy będzie zobowiązana wprowadzić wszystkie opisane regulacje. Natomiast prawie połowa 46% nie zgadza się z przyjęciem takiego programu obarczonego tego typu warunkami. Co więcej, po takim postawieniu sprawy  57 proc. wyborców PiS w tym badaniu jest sceptyczna wobec KPO. 

Podobne wyniki SP uzyskała pytając o koszty energetyczne KPO i pakietu Fit for 55, które w kolejnym pytaniu zostały wskazane jako kwota 880 miliardów złotych. W takim wariancie 33% poparłaby przyjęcie przez Polskę środków pieniężnych z KPO wiedząc, że Polska będzie musiała wprowadzić zmiany w  obszarze energetyki, kosztujące (tak wskazano w pytaniu) ok. 880 miliardów złotych 44 proc. jest przeciwna takiemu rozwiązaniu, w tym 55 proc. wyborców PiS. Dla SP wyniki tych wszystkich badań wskazują, że dalsze mówienie w ten sposób o kosztach KPO i Fit for 55 - co jest kontestowane przez PiS od lat na wielu płaszczyznach, zwłaszcza przez zaplecze premiera Morawieckiego - może być politycznie trafnym ruchem. Stąd też takie, a nie inne przesłanie majowej konwencji. I zmiana nazwy na Suwerenną Polskę.