Zarówno politycy PiS, jak i różnych partii opozycyjnych z grubsza dzielą czas do wyborów – ich prawdopodobny termin to 15 października – na trzy etapy. Pierwszy z nich potrwa do początku wakacji. Drugi to sezon wakacyjny, w którym jednocześnie komitety będą zamykać temat list wyborczych. Trzeci to finalny etap kampanii (już formalnie trwającej) od chwili wyznaczenia terminu przez prezydenta aż do samych wyborów.
W maju wszystkie siły polityczne będą realizować swoje cele w przygotowaniach do wyborów. Czasu do wakacji jest jednak coraz mniej.