W czwartek partia ministra sprawiedliwości poinformowała, że podczas zbliżającej się majówki zmieni nazwę. Z Solidarnej Polski na Suwerenną Polskę - bo, jak twierdzą jej członkowie, minęły czasy rządów PO-PSL, rządy niesolidarnej dystrybucji środków tylko dla wybranych grup".
Czytaj więcej
3 maja w warszawskiej Hali Expo XXI odbędzie się kongres partyjny, podczas którego ugrupowanie Zbigniewa Ziobry zmieni nazwę. Z Solidarnej Polski z...
Politycy Solidarnej Polski uważają, że dzięki walce SP - "w dużej mirze udanej" - państwo stało się bardziej "sprawiedliwe i solidarne dla wszystkich". Pora więc przyszła na walkę o suwerenność.
Jak wyjaśniał w piątek w radiowej Trójce szef partii, minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, "w polityce jest się po coś, a nie po to, żeby tylko być", więc jego partia będzie teraz walczyć przeciwko próbom pozbawienia Polaków ich państwowości.
Próby te dostrzega Ziobro w dążeniach Niemiec, które "w swoich oficjalnych dokumentach" wskazały, że ich celem jest likwidacja państw narodowych i powołanie w ich miejsce "państwa europejskiego".
- Naszym celem jest obrona polskich interesów przed ewidentnymi próbami pozbawienia nas, Polaków, naszej państwowości, możliwości decydowania o sobie, wolności demokratycznej, w wymiarze tych decyzji dotyczących spraw podstawowych – stwierdził Ziobro.
Polityk powiedział, że zmieniona nazwa partii będzie zgodna z działaniami, jakie dotychczasowa Solidarna Polska prowadzi od dawna, pełniąc rolę obrońcy suwerenności. Ziobro przypomniał, że SP była przeciwna narzucanej Polsce formie KPO, czyli "kredytu, którym można szantażować nie wypłacając tych pieniędzy", oraz integracji europejskiej.
- Właśnie dlatego powołujemy Suwerenną Polskę, bo widzimy, że proces szantażu dotyczy wielu spraw - ostatnio sądownictwa, energetyki, rolnictwa i obyczaju - mówił Ziobro.
Ziobro pytany był także o ewentualny start polityków jego partii z list Prawa i Sprawiedliwości. Podkreślił, że są sprawy, w których jego partia jest "w pełni zgodna z PiS", takie jak relacje z UE czy zagrożenie ze strony Rosji. Oba ugrupowania łączy także wizja silnej polskiej armii i dostrzeganie konieczności jej budowy.
- A jeśli porozumiemy się także co do list wyborczych i taktyki w nadchodzących wyborach, to jest to jak najbardziej możliwe - stwierdził Ziobro.