Organizacja-widmo z dotacją od państwa założona przez współpracownika Bąkiewicza

Szef nowo powstałego stowarzyszenia, które otrzymało najwyższą dotację z Funduszu Patriotycznego, to prawa ręka narodowca Roberta Bąkiewicza – ustaliła „Rz”.

Publikacja: 13.02.2023 03:00

Robert Bąkiewicz jest stałym beneficjentem potężnych rządowych funduszy

Robert Bąkiewicz jest stałym beneficjentem potężnych rządowych funduszy

Foto: Oleg Marusic/REPORTER

Stowarzyszenie Wiara i Tradycja w Zaborówku na Mazowszu założył Mariusz Sarol, uznawany za prawą rękę Roberta Bąkiewicza na terenie podwarszawskiego Pruszkowa. Jak pisała w ubiegłym tygodniu „Rzeczpospolita” ta organizacja widmo, założona zaledwie dwa miesiące przed konkursem Funduszu Patriotycznego, otrzymała w ub.r. największą dotację – 430 tys. zł, za które urządziła dziesięć emisji filmów animowanych o tematyce patriotycznej. Oglądało je kilkoro widzów.

Projekcje w plenerze

To nie przypadek – stowarzyszenie jest kolejną organizacją powiązaną z lubianym przez władzę narodowcem. Zalicza się ją do największych beneficjentów rządowych dotacji. Jak wyliczyła ostatnio „GW”, w latach 2021–2022 prowadzone przez Bąkiewicza stowarzyszenia (Roty Marszu Niepodległości, Marsz Niepodległości i Straż Narodowa) otrzymały blisko 5 mln zł z publicznych funduszy. Jak widać, to nie wszystko.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Robert Bąkiewicz - nowa nadzieja Zbigniewa Ziobry

Wiara i Tradycja gigantyczne wsparcie otrzymała na „Promocję i edukację w zakresie postaw patriotycznych, narodowych i katolickich na bazie organizowanych plenerowych projekcji filmowych i internetowych”.

Mariusz Sarol, który odezwał się po naszej publikacji, w piśmie przekonuje, że wcześniej stowarzyszenie działało jako „nieformalna grupa, podejmująca szereg działań w zakresie postaw patriotycznych, narodowych”. Np. promowało projekt „Pod biało-czerwoną” w Pruszkowie i Brwinowie (rząd finansował zakup masztów i flag w gminach) oraz „wystosowało apel do władz jednej z pruszkowskich spółdzielni mieszkaniowych, gdy ta usunęła maszt z flagą Polski i symbolem Polski Walczącej”. Organizuje w Pruszkowie Różańcowy Marsz Życia przeciwko aborcji.

Sarol przyznaje, że wniosek w konkursie z Funduszu Patriotycznego złożyli na „sfinansowanie projektu kina plenerowego, w ramach którego zrealizowano dziesięć emisji filmów animowanych o tematyce patriotycznej oraz przeprowadzono debaty i rozmowy z mieszkańcami miejscowości, w których odbyły się pokazy”. Ze strony FB „kina plenerowego” (35 obserwujących i tyle polubień od osób z grupy Bąkiewicza) wynika, że seanse w podwarszawskich miejscowościach trwały trzy miesiące, przy skromnej widowni.

Mariusz Sarol nie odpowiedział nam na pytania o związki z Robertem Bąkiewiczem, i o to, czy do niego należy konto „husarz1610” na TT. Sarol przed ostatnim Marszem Niepodległości wziął udział w konferencji pod warszawskim ratuszem obok Bąkiewicza i Bartosza Karamuza, który jest szefem Straży Narodowej i ochroniarzem Bąkiewicza.

Grantowa karuzela

Po roku od rejestracji Wiara i Tradycja nie ma swojej strony internetowej, ujawnionych władz, kontaktu telefonicznego ani maila. Siedziba mieści się na cudzej działce, na której niedawno wybudowano okazały dom. Należy do osoby związanej w Bąkiewiczem, która kandydowała (bez powodzenia) na radnego z komitetu Porozumienie Narodowo-Patriotyczne z Pruszkowa.

Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, przywołując wyroki sądów administracyjnych, odmówił nam wglądu we wniosek stowarzyszenia i informacji, którzy z 37 ekspertów oceniali projekt Sarola. Instytut twierdzi, że nie jest to informacja publiczna. Wyjaśnia, że „Do oceny każdego wniosku wykorzystywany przez nas system losowo dobiera dwóch ekspertów spośród wymienionego na liście grona”, jednak finalną decyzję podejmuje dyrektor instytutu, czyli prof. Jan Żaryn.

Sarol do końca 2021 r. pracował w ubezpieczeniach. Wyrejestrował się z działalności gospodarczej i założył narodowe stowarzyszenie.

Wiara i Tradycja ma apetyt na więcej – w tym roku złożyła nowy wniosek, na 600 tys. zł dotacji – tym razem w programie Narodowego Instytutu Wolności (także podlega min. Glińskiemu) na „Rozwój instytucjonalny oraz misyjny Stowarzyszenia Wiara i Tradycja”. Został oceniony pozytywnie.

„Karuzelę grantową" z jakiej narodowcy Bąkiewicza uczynili sobie stałe źródło dochodów krytykuje Konfederacja, uważając ludzi Bąkiewicza za „zdrajców”, kupionych przez PiS. Co z nieruchomościami?

– Według mojej wiedzy stowarzyszenie formalnie nie ma żadnych nieruchomości. Bąkiewicz te swoje konszachty z rządem realizuje na świeżo zarejestrowane podmioty, które kontroluje on i jego ludzie – stwierdził w sobotę w Radiu Zet Krzysztof Bosak, poseł Konfederacji.

Stowarzyszenie Wiara i Tradycja w Zaborówku na Mazowszu założył Mariusz Sarol, uznawany za prawą rękę Roberta Bąkiewicza na terenie podwarszawskiego Pruszkowa. Jak pisała w ubiegłym tygodniu „Rzeczpospolita” ta organizacja widmo, założona zaledwie dwa miesiące przed konkursem Funduszu Patriotycznego, otrzymała w ub.r. największą dotację – 430 tys. zł, za które urządziła dziesięć emisji filmów animowanych o tematyce patriotycznej. Oglądało je kilkoro widzów.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Nie tylko Konfederacja współpracuje z AfD. Niemcy podpisali się pod projektami PiS
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Polityka
Ośmiu członków komisji ds. rosyjskich i białoruskich wpływów wciąż w wirówce ABW
Polityka
Najnowszy sondaż "Rzeczpospolitej": Polacy nie chcą płacić więcej ministrom
Polityka
Co dalej z subwencją dla PiS? Kluczowe będą dwa najbliższe tygodnie
Polityka
Tomasz Siemoniak o wydarzeniach w USA. Polskie służby analizują zamach
Polityka
Zatrzymanie Marcina Romanowskiego. Pałac Prezydencki: Tusk wprowadza nowe standardy