Biografia księcia Harry'ego wywołała w Wielkiej Brytanii spore kontrowersje. Książę pisze w niej o swoich konfliktach z księciem Williamem, o tym że nie znalazł wsparcia u ojca, króla Karola III, po tragicznej śmierci matki, księżnej Diany. Opisuje też jak stracił dziewictwo na tyłach jednego z pubów oraz o zażywaniu przez siebie narkotyków i o tym, że w czasie służby w Afganistanie zabił 25 osób.

Teraz, w rozmowie z "Daily Telegraph", Harry mówi, że są rzeczy, o których w książce nie napisał ponieważ "nie chce, aby świat o nich wiedział".

Czytaj więcej

Mariusz Cieślik: Książę z tabloidu

Harry zapewnił, że jego celem nie jest obalenie monarchii w Wielkiej Brytanii, ale próba "ocaleniem rodziny królewskiej przed nią samą".

Książę powiedział też, że są pewne rzeczy, o których powiedział spisującemu jego wspomnienia amerykańskiemu dziennikarzowi i pisarzowi, JP Moehringerowi, pewne rzeczy, by "ukazać mu kontekst", ale "absolutnie nie było mowy", aby ukazały się one drukiem.

Są sprawy, które wydarzyły się, zwłaszcza między mną i moim bratem i, w jakimś stopniu, pomiędzy mną a ojcem, o których nie chcę, by świat wiedział

Książę Harry

- Można byłoby napisać dwie książki, tak to ujmijmy - stwierdził Harry dodając, że pierwszy szkic "Spare" miał 800 stron, a więc dwa razy więcej niż wydana autobiografia.

Harry podkreśla, że nie mógł opowiedzieć swojej historii nie wspominając o członkach rodziny królewskiej, ponieważ "odegrali oni tak kluczową rolę w jego życiu, a także, ponieważ trzeba zrozumieć charakter i osobowość wszystkich bohaterów książki".

- Ale są sprawy, które wydarzyły się, zwłaszcza między mną i moim bratem i, w jakimś stopniu, pomiędzy mną a ojcem, o których nie chcę, by świat wiedział. Ponieważ wiem, że oni (brat i ojciec) by mi tego nigdy nie wybaczyli - stwierdził.

Jednocześnie książę Harry stwierdził, że wybacza ojcu i bratu wszystko, co mu zrobili i chciałby się z nimi spotkać i porozmawiać o tym, co się wydarzyło. - I chciałbym przeprosin dla mojej żony - dodał.

Harry mówił też, że "boli go i martwi", że przynajmniej jedno z dzieci księcia Williama (następca tronu ma trójkę dzieci - George'a, Charlotte i Louise'a) "skończy jak on, w roli rezerwowego".