Andrzej Duda odnosi się do debaty na temat zaproponowanych przez rząd zmian w sądownictwie, w tym w Sądzie Najwyższym, które miałyby odblokować środki z KPO dla Polski.
Rząd przedstawił projekt przed świętami i chciał go procedować jeszcze w grudniu, ale najpierw przeciwko zapisom projektu zaprotestowała Solidarna Polska, a następnie prezydent ogłosił, że projekt - wbrew wcześniejszym deklaracjom rządu - nie był z nim konsultowany i zasugerował, że może go zawetować w związku z tym, iż ingeruje w jego kompetencje jako głowy państwa.
Po wystąpieniu prezydenta wnioskodawcy wycofali projekt z porządku obrad i zapowiedzieli konsultacje.
Czytaj więcej
- Minister Buda faktycznie popełnił błąd, bo nie uczestniczy w negocjacjach ze stroną prezydencką. Rozumiem dobre intencje ministra Budy, ale tutaj...
W poniedziałek minister rozwoju i technologii Waldemar Buda, w rozmowie z Programem III Polskiego Radia stwierdził, że prezydenta, który zapowiedział, że nie podpisze ustawy w jej pierwotnej formie, "toczące się rozmowy z przedstawicielami rządu bardzo mocno uspokajają". W odpowiedzi Duda stwierdził, iż "nie wie skąd minister Buda czerpie informacje, ale nie są one prawdziwe", a rzecznik rządu, Piotr Müller stwierdził, iż minister "popełnił błąd, bo nie uczestniczy w negocjacjach ze stroną prezydencką".
Teraz prezydent pisze, że "wobec dyskusji toczonej przez polityków różnych opcji przypomina, że w lutym 2022 roku przygotował projekt zmian w SN, który miał przychylność KE".
"Był więc kompromis i potem akceptacja KPO. Niestety wielomiesięczna zwłoka w Sejmie i zmiany w ustawie doprowadziły do impasu" - dodał.
Prezydent mówi o swoim projekcie, po pojawieniu się którego doszło do akceptacji KPO przez Komisję Europejską, potwierdzoną przez Ursulę von der Leyen podczas wizyty w Warszawie. Von der Leyen zastrzegła jednak, że wypłata środków zależna będzie od realizacji tzw. kamieni milowych dotyczących wymiaru sprawiedliwości i praworządności. Ostatecznie z trzech kamieni milowych, o których była mowa, KE uznała, iż Polska wywiązała się tylko z jednego - likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN (po przyjęciu projektu prezydenckiego, z wprowadzonymi przez parlament zmianami, Izbę tę zastąpiła Izba Odpowiedzialności Zawodowej). Dwa inne kamienie milowe - zakaz karania sędziów za zadawanie pytań prejudycjalnych i orzekanie na niekorzyść władz oraz przywrócenie do orzekania sędziów usuniętych przez Izbę Dyscyplinarną - zdaniem KE nie zostały spełnione.
"Teraz jest nowy rządowy projekt. Pytania podstawowe: czy jest zgodny z Konstytucją i czy jest dla niego większość sejmowa. Jeśli nie, sprawa jest bezprzedmiotowa. Jeśli większość jest, niech najpierw zostanie uchwalony. Dopiero potem decyzja Prezydenta RP" - napisał we wtorek Duda.