Pod koniec listopada wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak (PiS) oświadczył, że "z satysfakcją" przyjął propozycję minister obrony Niemiec dotyczącą rozmieszczenia w Polsce "dodatkowych wyrzutni rakiet Patriot". Dwa dni później Błaszczak poinformował, że po kolejnych atakach rakietowych Rosji na Ukrainę zwrócił się do Niemiec, aby proponowane Polsce baterie Patriot zostały przekazane na Ukrainę i rozstawione przy zachodniej granicy. Szefowa niemieckiego resortu obrony Christine Lambrecht oświadczyła w odpowiedzi, że przedmiotowe wyrzutnie Patriot "są częścią zintegrowanej obrony powietrznej NATO, co oznacza, że mają zostać rozmieszczone na terytorium NATO".

W poniedziałek za pośrednictwem Twittera Błaszczak poinformował, że ”po rozmowie z MON Niemiec, z rozczarowaniem przyjął decyzję o odrzuceniu wsparcia Ukrainy”. Minister wyraził przekonanie, że rozmieszczenie wyrzutni za zachodzie Ukrainy "zwiększyłoby bezpieczeństwo Polaków i Ukraińców"; "Przystępujemy więc do roboczych ustaleń ws. umieszczenia wyrzutni w Polsce i wpięcia ich w nasz system dowodzenia" - zakończył szef MON.

Czytaj więcej

Błaszczak znów zmienia zdanie. Patrioty z Niemiec będą jednak w Polsce

Sprawę skomentował na antenie Radia Plus Włodzimierz Czarzasty. Współprzewodniczący Lewicy skrytykował szefa MON za to, że zmieniał stanowisko w sprawie pomocy od Niemców. - Cała ta historia jest opowiadana jak nagroda dla Polskich piłkarzy. To jest tak niezręcznie podawane, minister Błaszczak zmieniał zdanie trzy razy - ocenił Czarzasty.

To jest racjonalność wymuszona. Błaszczak jest absolutnie gościem bez właściwości, który po prostu ulega fobiom Kaczyńskiego i wie pan, nie idę w tani populizm, no jak można na początku powiedzieć: „jestem zachwycony”, po czym Kaczyński go wzywa, mówi: „ty, słuchaj, nie możemy z tymi Niemcami tam, Niemcy to nie mogą nic dla nas dobrego robić. To powiedz, że nie jesteś zachwycony”. To on mówi: „nie jestem zachwycony” i z głowy - powiedział polityk. 

Zdaniem Czarzastego to nacisk opinii publicznej doprowadził do tego, że Błaszczak zmienił zdanie. Ostatecznie decyzja o przyjęciu Patriotów, jak uważa polityk, jest słuszna. - Ja jestem racjonalnym człowiekiem. Błaszczak zmądrzał. Patrioty będą na granicy polskiej. Chwalę to. Chwalę to, że zmądrzał. Panie ministrze, dobrze że pan zmądrzał. Rozum wrócił - stwierdził.