Czy pana zdaniem publikacja TVN udowodniła, że podkomisja na czele której stoi Antoni Macierewicz manipulowała dowodami, przy wyjaśnianiu okoliczności katastrofy lotniczej koło Smoleńska?

Udowadnia to co specjaliści wiedzieli od dawna, my to powtarzaliśmy od wielu lat. Teraz dziennikarze TVN – u wykazali to czarno na białym, pokazując konkretne dokumenty. W każdym kraju taka publikacja, taka informacja, nie tylko kończyłaby ten temat, ale jednocześnie rozpoczęła działania właściwych służb i prokuratury. Mamy bowiem do czynienia nie tylko z ukrywaniem materiałów, ale mamy też do czynienia z ich ukrywaniem, po to aby wyciągnąć fałszywe wnioski, wprowadzić opinię publiczną w błąd, co do wyników ekspertyz, które zostały sfinansowane ze środków publicznych.

Czytaj więcej

Co ukrywała podkomisja Macierewicza? Komentarze po publikacji reportażu

Ale chyba od początku działania zespołu Macierewicza było wiadomo, że chce on udowodnić  z góry postawioną tezę o zamachu i wybuchach w samolocie?

Dlatego dla mnie nie jest to zaskakujące od 2011 roku, czyli zakończenia prac przez komisję kierowaną przez pana ministra Jerzego Millera. Przez ostatnie 11 lat Antoni Macierewicz twierdził, że było inaczej, ale w tym przypadku posunął się zdecydowanie dalej.

Czytaj więcej

Podkomisja Macierewicza ukrywała dowody wykluczające zamach w Smoleńsku

Co teraz powinno zrobić Ministerstwo Obrony Narodowej i prokuratura. Przypomnę, że resort obrony finansuje i zabezpiecza logistycznie działania zespołu Macierewicza.

Minister Błaszczak jest odpowiedzialny za ten skandal, ponieważ to on powołuje skład podkomisji i on powołał w ostatnich tygodniach na kolejną kadencję - na rok - podkomisję smoleńską, mimo że teoretycznie miała ona już zakończyć prace. Dzisiaj jedyne honorowe wyjście to jest cofnięcie powołania, i stworzenie komisji, która rozliczyłaby działalność Antoniego Macierewicza i ludzi, którzy z nim pracowali. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak oficerowie, którzy służą w polskim lotnictwie współpracują z Ministerstwem Obrony Narodowej. Co muszą czuć, gdy okazuje się, że bezpieczeństwo w lotnictwie w tym przypadku było oparte na kłamstwie. Z drugiej strony ze względu na sprzeniewierzenie dużej kwoty pieniędzy publicznych prokuratura powinna podjąć, z urzędu, działania wyjaśniające, najpierw postępowanie sprawdzające, a potem postawić zarzuty.

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak oficerowie, którzy służą w polskim lotnictwie współpracują z Ministerstwem Obrony Narodowej

Maciej Lasek, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych

Czy sprawą powinna się też zająć Najwyższa Izba Kontroli?

Pan prezes Banaś wielokrotnie deklarował, że będzie przeprowadzone sprawdzenie działań podkomisji po zakończeniu jej pracy. No niestety, to ciągle nie następuje. Powołanie podkomisji na kolejną kadencję trochę Najwyższej Izbie Kontroli wiąże ręce. Aczkolwiek uważam, że to jest tylko kwestia chęci. Apelowałbym do prezesa Banasia o to, żeby jednak w tej sytuacji, kiedy wszyscy zobaczyli w jaki sposób zostali oszukani i są ciągle oszukiwani w majestacie, w pewnym sensie prawa i akceptacji rządu, żeby dokonać sprawdzenia wydatkowania tych środków, które z tego co wiem, w tym z ustaleń dziennikarskich, wyniosły już ponad 25 mln zł.