Związek Nauczycielstwa Polskiego poinformował, że 1 września rozpocznie się akcja protestacyjna nauczycieli. To pokłosie fiaska rozmów związkowców z Ministerstwem Edukacji i Nauki. Broniarz był w związku z tym pytany czego mogą spodziewać się rodzice dzieci w wieku szkolnym pierwszego dnia szkoły.
- Nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, natomiast czy to będzie normalny początek roku szkolnego, to będzie zależało od tego z jaką liczbą nauczycieli, których szkoła nie zatrudni, będą mieli uczniowie do czynienia. Czy wszyscy nauczyciele obsadzą te przedmioty i te zajęcia, do których są przypisani - odpowiedział.
A jak może wyglądać protest nauczycieli?
- Powtórki 2019 roku (strajku nauczycieli i zawieszeniu zajęć w szkołach - red.) nie możemy wykluczyć, ale początek będzie miał raczej charakter informacyjny. Chcemy powiedzieć rodzicom, że edukacja to nie jest tylko problem ministra i nauczycieli, to najważniejsza dziedzina życia społecznego i nie możemy tego bagatelizować mówiąc "niech się o to martwią nauczyciele" - wyjaśnił.
Czytaj więcej
Związek Nauczycielstwa Polskiego poinformował, że 1 września rozpocznie się akcja protestacyjna nauczycieli. To pokłosie fiaska rozmów związkowców...
- Będziemy zabiegać o spotkania z rodzicami, oflagowanie, oplakatowanie szkół będzie elementem istotnym. Jeżeli nie zadbamy o edukację, to będziemy mieli do czynienia z narastającym kryzysem. Nas jako państwa, jako rodziców, nie stać na tanią, byle jaką edukację. Nie możemy tego bagatelizować - dodał.
- Na tym etapie, o którym mówimy, nie ma mowy o tym, abyśmy nie przystępowali do pracy - zapewnił.
Czytaj więcej
COVID odcisnął swoje piętno na poziomie wiedzy, którą posiedli uczniowie. Prawie dwa lata nauki zdalnej ma swoje konsekwencje - przyznał wiceminist...
- Mogę uspokoić rodziców, że 1 września rozpocznie się normalnie. Natomiast chcemy rozmawiać z rodzicami, chcemy, aby to (protest) było zauważalne w szkole - podkreślił.
- Chcemy, żeby to było zauważalne w szkole. Chcemy dotrzeć z informacją, aby pokazać, że w zasadzie nie ma obszaru edukacyjnego, który byłby wolny od konfliktu, sporu - mówił też Broniarz.
Tyle, na rękę, ma według prezesa ZNP zarabiać nauczyciel dyplomowany
Broniarz był też pytany o wypowiedź wiceministra edukacji Dariusza Piontkowskiego, który w Polskim Radiu mówił, że nauczyciel dyplomowany zarabia przeciętnie 6,8-6,9 tys. zł na rękę, a nauczyciel rozpoczynający pracę otrzymuje ponad 4 tys. zł na rękę.
- Ja rozumiem, że historyk może mieć problemy z rozróżnieniem kwoty brutto, netto, ale taka konfabulacja nie przystoi wiceministrowi, byłemu ministrowi. Nauczyciel rozpoczynający pracę w szkole, dostaje kwotę brutto 3,4 tys. zł. To po potrąceniu podatku jest poniżej 3 tys. zł. Podwyżka 20-procentowa musiała się pojawić, bo jego zarobki byłyby poniżej płacy minimalnej - odparł. - Osoba, która 1 września wejdzie do szkoły dostaje pensję brutto - i to wszystko. Bo nie ma powodu, by dostawała dodatek stażowy - dodał.
- Nauczyciel dyplomowany otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze 4,2 tys. zł, do tego dojdzie mu czasem 20 proc. dodatku stażowego - i to jest często wszystko co otrzymuje - mówił też.