Reklama

Krzysztof Śmiszek: Zbigniew Ziobro zachodzi PiS z prawej flanki

Fundusze z Krajowego Planu Odbudowy to pieniądze, które władza ukradła Polakom – mówi Krzysztof Śmiszek, poseł Lewicy.

Publikacja: 21.07.2022 03:00

Krzysztof Śmiszek: Zbigniew Ziobro zachodzi PiS z prawej flanki

Foto: mat.pras./FiIip Klimaszewski

KE podjęła kolejny krok w postępowaniu przeciwko Polsce za naruszenia prawa UE przez Trybunał Konstytucyjny. Nasz kraj ma dwa miesiące na naprawienie naruszeń. Pieniędzy z KPO nie ma. Po co Unia stawia takie ultimatum, skoro Polska do tej pory nie wykonała żadnych zaleceń?

Musimy rozróżnić dwie kwestie. Pierwsza to zagadnienia związane z Krajowym Planem Odbudowy i realizacją kamieni milowych. Jednym z warunków wypłaty pieniędzy jest wykonanie wyroku TSUE, rozwiązanie Izby Dyscyplinarnej i prawdziwe rozwiązanie kwestii postępowań dyscyplinarnych.

Teraz mamy do czynienia z czymś znacznie poważniejszym. Po raz pierwszy w historii rządów PiS doszło do oficjalnego postępowania KE dotyczącego TK o złamanie przez Polskę prawa europejskiego. Nie było jeszcze postępowania KE, w którym dotknięto by temat zasiadających w Trybunale sędziów-dublerów.

Ale polskie władze mówią, że to nie jest dialog, tylko dyktat, szantaż ze strony UE.

Mamy do czynienia z zaostrzającą się retoryką antyunijną i przejęciem języka Zbigniewa Ziobry przez Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS chyba się zorientował, że Ziobro kradnie mu część wyborców i zachodzi go z prawej flanki. Próbuje więc razem z Ziobrą mówić tym samym językiem, ale to będzie miało katastrofalne skutki. Tego typu retoryka również pojawiała się w Wielkiej Brytanii przed brexitem.

Reklama
Reklama

Prezes PiS mówił „koniec tego dobrego” pod adresem UE.

To gra, którą Kaczyński zawsze uprawia – jest antyunijnym rycerzem na potrzeby wewnętrzne. Z drugiej strony ciągle chce pozyskiwać pieniądze z tej „wrażej Brukseli”. Ale retoryka antyunijna to nie są słowa rzucane na wiatr. One mogą zakiełkować w umysłach Polaków. Dzisiaj, kiedy mamy bardzo niespokojne czasy – szalejącą inflację, drożyznę, kłopoty gospodarcze, ale i wojnę tuż za granicą – naszym interesem narodowym jest być w silnej UE i grać razem w dużej, europejskiej drużynie.

Może pieniądze z KPO bardziej się przydadzą za parę miesięcy, a nie teraz. W przyszłym roku są wybory.

Jeśli chodzi o pieniądze z KPO, to już straciliśmy bezpowrotnie prawie 5 mld euro – przez głupie gierki z UE o Izbę Dyscyplinarną, przez tupanie nóżką. To pieniądze, które PiS ukradł Polakom. Kiedy pieniądze do Polski przyjdą? Nikt tego nie wie, włącznie z Kaczyńskim. Słyszałem kilka miesięcy temu, że już „jesteśmy w ogródku i witamy się z gąską”, trzy miesiące temu to samo, a wczoraj słyszę od ważnych polityków PiS, że być może na przełomie 2022–2023. I mam wrażenie, że PiS już tych pieniędzy za bardzo nie chce. Nie widać determinacji, a to przekonanie powoli pojawia się na ustach przedstawicieli rządu.

współpraca Jakub Mikulski

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Zbigniew Ziobro na Węgrzech. Używa ChatGPT, by wyjaśnić, dlaczego nie wraca
Polityka
Fogiel o azylu Ziobry: Żurek fantazjuje o przywożeniu kogoś w bagażniku
Polityka
Polska 2050 zwróci się do ABW. „Zewnętrzna próba ingerencji”
Polityka
Karol Nawrocki ujawnił, o czym rozmawiał z Keirem Starmerem. „Bardzo dobre spotkanie”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama