– Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem, brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją – mówił na antenie TVP Info 13 czerwca 2020 roku Przemysław Czarnek z PiS, dziś minister edukacji i nauki.

Za tę wypowiedź grozi mu uchylenie immunitetu i, jak ustaliliśmy, może to nastąpić jeszcze w grudniu. Na ten miesiąc wniosek o wyrażenie przez Sejm zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej wpisano w plan pracy Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Wyrazi ona swoją rekomendację, po czym decyzję podejmie cały Sejm.

Wniosek trafił do Sejmu za sprawą dwóch osób, które dotknięte wypowiedzią Czarnka zdecydowały się wnieść prywatny akt oskarżenia, dotyczący znieważenia za pomocą środków masowego komunikowania. Ich działania koordynuje Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. – Była to homofobiczna, dyskryminująca i szczująca na część polskich obywateli wypowiedź, która nigdy nie powinna paść z ust polityka. Tym bardziej szokujące jest to, że ktoś taki ma wpływ na kształcenie młodych Polaków – mówi prezes ośrodka Konrad Dulkowski.

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Marzenie Przemysława Czarnka o wojnie w szkole

Czarnek jest innego zdania. W 2021 roku określił wniosek „tanim chwytem marketingowym”. Zaś jego obrońcy od początku przekonywali, że słowa były wyrwane z kontekstu. Padły w programie „Studio Polska” zaraz po tym, gdy Czarnek pokazał na swoim telefonie komórkowym zdjęcie, które zrobił w Los Angeles podczas parady LGBT. Przedstawiało dwóch całujących się mężczyzn i roznegliżowaną postać. – My jesteśmy na wcześniejszym etapie, jeszcze takich rzeczy u nas nie ma. Ale tacy jegomoście chodzą bez wstydu po ulicach zachodniego miasta, Los Angeles. I do tego zmierza również Europa, do tego zmierza Polska – argumentował Czarnek.

Jednak kontekst polityczny jego słów powoduje, że trudno je uznać za przypadkowe. Padły tego samego dnia, gdy ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda nazwał „ideologię LGBT” – neobolszewizmem. – Próbuje się nam, proszę państwa, wmówić, że to ludzie, a to jest po prostu ideologia – mówił na spotkaniu w Brzegu. Trzy dni wcześniej zaś podpisał „Kartę Rodziny”, zobowiązując się m.in. do „ochrony dzieci przed ideologią LGBT” i niezgody na adopcję przez pary homoseksualne. Wtedy przed LGBT zaczęli przestrzegać też inni politycy PiS.

Słowa Czarnka padły podczas kampanii Dudy, pełnej krytyki odnośnie środowisk LGBT

Czy PiS zgodzi się na uchylenie immunitetu Czarnka? – Rozstrzygniemy to w grudniu i na pewno będzie miała miejsce dyskusja na ten temat. To wszystko, co mam w tej chwili do powiedzenia – mówi wiceszef komisji Zbigniew Babalski z PiS.

W zdjęcie immunitetu nie wierzy szefowa koła Polska 2050 Hanna Gill-Piątek, która 13 czerwca 2020 roku występowała w tym samym programie TVP Info, co Czarnek. – W ostatnich dniach PiS, a zwłaszcza prezes Jarosław Kaczyński, ponownie gra homofobiczną kartą, by przykryć porażki swego rządu. Trudno spodziewać się więc, by nagle odcięli się od swego ministra. Ja sama zagłosuję za tym, by ten immunitet uchylić – zapowiada.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ