IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” zapytał respondentów o ocenę prezydenta. Badanym zaproponowano kilka odpowiedzi, spośród których należało wybrać jedną opisującą go najlepiej.

Najwięcej osób – 35,4 proc. – wskazało opcję mało pochlebną dla głowy państwa, według której Andrzej Duda jest „wykonawcą politycznej woli partii rządzącej”. Co czwarty badany uznaje go za „wybitnego męża stanu”. Według niespełna 21 proc. uważa, że jest „nie gorszym i nie lepszym prezydentem niż jego poprzednicy”. Z kolei 12,5 proc. twierdzi, że prezydent jest „politykiem, któremu nie udało się zbudować autorytetu głowy państwa”.

Ulubieniec kobiet

Wśród respondentów oceniających głowę państwa pozytywnie wyraźną przewagę mają kobiety. Aż 33 proc. z nich uważa Dudę za „wybitnego męża stanu”, zaś mężczyzn tylko 18 proc. Najbardziej przychylną prezydentowi grupą są osoby w grupie wiekowej 60–69 lat – 41 proc., a także mieszkańcy wsi – 42 proc. oraz osoby o wykształceniu podstawowym (49 proc.), wierzący i praktykujący regularnie (74 proc.).

Rzeczpospolita

Bardzo wyraźna jest przepaść w ocenach wyborców głosujących w poprzednich wyborach parlamentarnych. Jako „wybitnego męża stanu” prezydenta oceniają go wyłącznie wyborcy Zjednoczonej Prawicy – 67 proc. Żadna z osób głosujących na inne partie nie wskazała tej opcji.

A jakie zdanie mają osoby głosujące na Andrzeja Dudę w wyborach prezydenckich? 63 proc. wybrało odpowiedź najbardziej pozytywną dla prezydenta. 11 proc. uważa, że „nie jest ani gorszy, ani lepszy niż poprzednicy”, 14 proc., czyli więcej niż średnia, wskazuje, że Andrzej Duda „nie zbudował autorytetu głowy państwa”, a 5 proc. uznaje go za „wykonawcę woli politycznej partii rządzącej”.

Najwięcej zwolenników takiej opinii jest w grupach respondentów 30–39 lat – 60 proc., oraz 40–49 lat – 52 proc. Brak politycznej samodzielności zarzucają prezydentowi mieszkańcy małych i średnich miast (po 49 proc.) oraz metropolii (43 proc.). Co ciekawe, opinię taką wyrażają osoby o średnich dochodach, mieszczących się w przedziałach od 3 do 5 tys. złotych.

Opozycja z rezerwą

Prezydentowi raczej nie udało się przekonać do siebie wyborców opozycji. Zwolennicy Lewicy mają sprecyzowane zdanie: 66 proc. z nich uważa, że wykonuje polityczną wolę PiS. Wśród osób o poglądach centrowych takie zdanie ma 50 proc. Na prawicy – zaledwie 8 proc. To oznacza, że Andrzej Duda nie zaprzeczył w swojej drugiej kadencji wizerunkowi polityka wysiadującego pod drzwiami gabinetu prezesa PiS na Nowogrodzkiej.

Czytaj więcej

Andrzej Duda dla łotewskiej telewizji: Putin to bandyta. Chce relacji? Niech o nie prosi

Nie zmieniła tego nawet międzynarodowa aktywność prezydenta związana z rosyjską agresją w Ukrainie i głośno manifestowaną przyjaźnią z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

– Wojna spowszedniała Polakom – uważa szef IBRiS Marcin Duma. – Pozytywny wizerunek wojenny wynikał z tego, że Polacy żyli rosyjską agresją, a teraz są wojną zmęczeni, więc zasługi, na które zapracował prezydent, tracą na znaczeniu, istotniejsze są sprawy krajowe – dodaje.

Ale w polityce wewnętrznej Andrzej Duda także podejmował decyzje, które mogły przynieść mu uznanie opozycji, np. weto wobec lex TVN czy lex Czarnek. Dlaczego to nie przekonuje zwolenników opozycji?

– Oni uważają, że te decyzje były oczywiste, „należały się”, bo tak nakazywała zwykła przyzwoitość – tłumaczy Duma. – A potem przyszły inne sprawy, np. inicjatywa prezydenta w sprawie nowelizacji ustawy o SN i likwidacji Izby Dyscyplinarnej, kiedy opozycja dotarła do swoich wyborców z komunikatem, że propozycje prezydenta niczego nie rozwiązują, a on sam nie jest prawdziwym przyjacielem demokracji – konkluduje.