Prezes Prawa i Sprawiedliwości, który ogłosił rezygnację z funkcji wicepremiera ds. bezpieczeństwa, był w wywiadzie pytany o zapowiadaną na konwencji PiS mobilizację partyjną. - Ona się zaczyna. Można powiedzieć, że zaczyna się bardzo energicznie, bo i ja już bardzo niedługo wyruszam w trasę, tę główną, w najbliższą sobotę. Jeżeli chodzi o premiera to on jest ciągle w ruchu. Ale inni też wyruszyli. Wyruszyła premier Beata Szydło i o ile mi wiadomo - bo rozmawiałem z nią - naprawdę dobrze jej idzie na tych spotkaniach - mówił Jarosław Kaczyński.

- Niedługo cała ekipa będzie już w akcji, ta objeżdżająca wszystkie powiaty. Ale później zejdziemy także i do (poziomu - red.) gminy, już oczywiście dużo większą ekipą, bo gmin jest przeszło 2,5 tysiąca - dodał. - Ale wszędzie dotrzemy, bo chcemy Polakom powiedzieć o tym, co zrobiliśmy - zadeklarował prezes PiS.

Czytaj więcej

Kaczyński: Błaszczak zastąpi mnie pod każdym względem

W kontekście zapowiedzianego przez Donalda Tuska rozdziału Kościoła od państwa w przypadku, gdy KO wygra wybory, Jarosław Kaczyński został w TVP zapytany, czy uważa, iż lider Platformy Obywatelskiej przygotowuje na kampanię wyborczą "jakąś dyskusję ideologiczną". - Sądzę, że przygotowuje coś w rodzaju wojny domowej w Polsce, że ten szok wynikający z utraty władzy - oni zdaje się byli przekonani, że będą tutaj rządzić bardzo, bardzo długo - doprowadził do jakichś zmian psychicznych i przede wszystkim snucia takich planów, które oczywiście z demokracją i praworządnością nie mają kompletnie nic wspólnego, a poza tym muszą doprowadzić do niezwykle ostrych konfliktów ze wszystkimi tego konsekwencjami - odparł prezes Prawa i Sprawiedliwości.

- Mogę tylko ostrzec tych wszystkich, którzy by chcieli głosować na takie rozwiązania, że później będą tego fatalne skutki - dodał. - Apelowanie do Donalda Tuska i jemu podobnych jest kompletnie bezsensowne. No to jest pewien stan psychiczny - mówił Jarosław Kaczyński.

Czytaj więcej

Prezydent Duda o pomocy wojskowej Polski dla Ukrainy: Wysłaliśmy prawie że bez zastanowienia

Pytany o ewentualne wcześniejsze wybory prezes PiS odpowiedział, że "to nie jest prawda". - Nikt tego nie planuje, przynajmniej po naszej stronie. Natomiast zawsze się różne rzeczy mogą zdarzyć, ale to nie jest zastrzeżenie wynikające z jakichkolwiek naszych planów. My chcemy wyborów w terminie konstytucyjnym, czyli na jesieni przyszłego roku - zadeklarował Kaczyński.