W rozmowie Andrzej Duda stwierdził, że trudno inaczej niż ludobójstwem nazwać to, co robi rosyjska armia w Ukrainie.

- To zbrodnia, która ma cechy ludobójstwa, zwłaszcza jeśli spojrzy się na kontekst różnych prowadzonych rozmów - mówił polski prezydent. - Rosyjska propaganda o celu Moskwy, jakim jest „denazyfikacja” Ukrainy, pokazuje, że kraj ten szukał fałszywego pretekstu w celu przeprowadzenia masakry.

Duda kwestionował przydatność zabiegów dyplomatycznych z Rosją na tym etapie konfliktu. Powiedział, że nie był zaskoczony krytyką, jaką polski premier Mateusz Morawiecki skierował w tym tygodniu pod adresem prezydenta Francji Emmanuela Macrona, któremu wytknął brak efektów jego wielu rozmów z Putinem.

Czytaj więcej

Morawiecki nazywa Rosję krajem faszystowskim. Apeluje do Scholza, Macrona, Merkel

- Dialog z Rosją nie ma sensu - mówił Duda. - Trzeba postawić Władimirowi Putinowi bardzo trudne warunki. Trzeba powiedzieć: „Jeśli nie spełnisz tych warunków, nie mamy o czym rozmawiać”. Będziemy zdecydowanie wspierać Ukrainę, zaostrzymy reżim sankcji, bo jeśli prowadzi się dialog, który nic nie przynosi, to jest tylko kupowanie czasu przez Rosję.

W ramach tych warunków Duda wezwał do dodatkowych sankcji wobec Rosji i jej sektora energetycznego, ubolewając nad uzależnieniem Europy od rosyjskiej energii, które trwa nadal, nawet gdy ostre sankcje zostały wprowadzone w innych sektorach.

Prezydent stwierdził że Polska sprzeciwia się tworzeniu gazociągów między Rosją a Niemcami, bo uważa, że są to „projekty polityczne” mające ominąć Polskę i kraje bałtyckie. Wezwał do demontażu nowego gazociągu Nord Stream II.

Czytaj więcej

Blinken: Ukraina nie podda się rosyjskiej dyktaturze

- Rosja szantażuje nie tylko Niemcy, teraz Rosja szantażuje właściwie całą Europę – powiedział Duda.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Polski przywódca powiedział, że podejrzewa, że ​​częścią strategii Putina jest próba destabilizacji Polski i innych krajów sąsiednich  drogą kryzysu uchodźczego, ale dodał, że Polska jak dotąd była w stanie poradzić sobie z napływem uchodźców.

- Jestem dumny z moich rodaków, tysięcy wolontariuszy, którzy oddają swoje serca, nie śpią w nocy, aby pomóc ukraińskim uchodźcom – powiedział Duda. - Jestem im za to ogromnie wdzięczny. Ale z drugiej strony mam świadomość, jak duże to obciążenie dla naszego kraju i dla naszego społeczeństwa. Dlatego wszędzie apeluję o pomoc międzynarodową.

Prezydent dodał, że nikt nie ma chyba wątpliwości, że następnym celem Moskwy może być Polska i dlatego trzeba zwiększyć wydatki na obronność kraju i wzmocnić armię.

Duda przyznał, że jest zaniepokojony możliwością rozlewu wojny w Ukrainie do Polski i powiedział, że nie powinno być wątpliwości, że Polska może być w przyszłości zagrożona przez Moskwę.

Pytany o stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, Andrzej Duda stwierdził, że przyjaźń z USA i sojusz wojskowy ma dla Polski kluczowe znaczenie.

Czytaj więcej

Wojna na Ukrainie będzie długa

- Bardzo się cieszę, że moja współpraca  z prezydentem Stanów Zjednoczonych jest tak żywa, tak dobra, tak owocna. I głęboko wierzę, że prezydent Joe Biden jest zadowolony ze swojej wizyty w Polsce, że była to dla niego ważna i dobra wizyta. I dzięki tej wizycie  mógł zobaczyć na własne oczy, jak wygląda sytuacja.

Duda przyznał, że nie sypia dobrze wiedząc, co się dzieje za wschodnią granicą Polski

- Czy przywódca sąsiedniego kraju może w takiej sytuacji dobrze spać? - pytał. - Ale właśnie z tego powodu uważam, że powinienem zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc w tej sytuacji. Powinienem zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby upewnić się, że Ukraina się obroni. Dziś to leży w interesie Ukrainy, ale jest to również w interesie mojego kraju, Polski, moich rodaków. Jest to również w interesie całej Europy Środkowej.