Co dalej ze sporem z Komisją Europejską i TSUE na tle Izby Dyscyplinarnej oraz blokadą środków z Krajowego Planu Odbudowy? Kluczowi politycy PiS – w tym prezes Jarosław Kaczyński oraz premier Mateusz Morawiecki – zapowiadali likwidację Izby Dyscyplinarnej już w ubiegłym roku. Ale pierwsze realne posunięcia w tej sferze to dopiero ostatnie tygodnie. – Moment jest znamienny. Geopolitycznie to chwila ogromnego napięcia. To właściwa chwila zarówno dla nas, jak i dla Komisji, by zrobić krok do przodu – zauważa jeden z naszych rozmówców z PiS. I dodaje, że jego zdaniem takie myślenie przeważa zarówno na Nowogrodzkiej, jak i w Pałacu Prezydenckim.
Teraz nastąpi scalenie ustaw. Bardzo możliwe, że podstawą dalszych prac będzie projekt prezydencki.
Sekwencja wydarzeń jest taka: w ostatnich dniach PiS zaproponowało własną ustawę, która w zasadniczy sposób zmienia zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Wcześniej jednak – co kluczowe – własny projekt złożył prezydent Andrzej Duda. Jego pomysł zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej i powołanie nowej Izby Odpowiedzialności Zawodowej. A obydwa projekty mają na celu rozwiązania części problemów między Polską a unijnymi instytucjami, zwłaszcza jeśli chodzi o unijne fundusze. To kolejna odsłona tego serialu, który trwa już wiele miesięcy.
Czytaj więcej
- Jeżeli ktoś proponuje tego typu ustawę, to jak to można nazwać? Osłabianie własnego państwa, wprowadzanie chaosu? Zdradą, jak piszą niektórzy? To...
Scalić projekty
Projekt PiS pojawił się w piątek. Pilotuje go poseł Marek Ast, który publicznie zapowiedział już dalsze prace w Sejmie zarówno nad projektem prezydenckim, jak i projektem PiS.
Dlaczego projekt PiS w został przedstawiony? – To sygnał, że partia też ma własne pomysły. Teraz nastąpi scalenie ustaw. Bardzo możliwe, że podstawą dalszych prac będzie projekt prezydencki. To też będzie pewnego rodzaju ważny polityczny sygnał – ujawnia w rozmowie z „Rzeczpospolitą" poseł z klubu PiS znający szczegóły rozwoju sytuacji.
Zdaniem naszego rozmówcy Sejm zajmie się tym najpewniej na kolejnym posiedzeniu, czyli 23–24 lutego. Jeśli ustawa zostanie wtedy przegłosowana, to Senat będzie miał miesiąc na swoje prace. Ustawa może więc (np. jeśli Senat będzie miał poprawki lub odrzuci ustawę w całości) trafić na biurko prezydenta na przełomie marca i kwietnia. Samo jej przejście przez Sejm otworzy być może drogę do nowych ruchów ze strony Komisji Europejskiej w sprawie Krajowego Planu Odbudowy. A to byłby poważny polityczny przełom dla PiS.
Liczenie głosów
Bardzo chłodno zarówno do projektu prezydenta Dudy, jak i do projektu PiS podchodzi Solidarna Polska. To 19 głosów w Sejmie. W wydanym w piątek oświadczeniu partia Zbigniewa Ziobry zadeklarowała, że dopiero po szczegółowej analizie projektu zarząd SP podejmie decyzje w jego sprawie. Pada też wyraźna deklaracja, że Solidarna Polska „jest przeciwna polityce dalszych ustępstw wobec bezprawnych żądań UE", oraz informacja, że pomysł nie był konsultowany z politykami Zbigniewa Ziobry i pozostaje wyłącznie inicjatywą PiS.
Czytaj więcej
Opozycja stawia sprawę jasno: jest gotowość do pracy nad prezydenckim projektem likwidacji Izby Dyscyplinarnej, ale trzeba go mocno uzupełnić.
Podejścia zarówno Solidarnej Polski, jak i opozycji zweryfikuje sejmowe głosowanie. Ale politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę na stanowiska różnych partii opozycyjnych, w tym przede wszystkim PSL.
Ludowcy już zapowiedzieli poprawki do projektu prezydenckiego. Postulują np. wymóg siedmio- lub ośmioletniego doświadczenia dla sędziów, którzy mieliby zasiadać w nowej Izbie Odpowiedzialności Zawodowej.
O stanowiskach poszczególnych partii opozycyjnych zdecyduje to, w jakiej formie projekt będzie poddany ostatecznemu głosowaniu. To wyklaruje się w najbliższych tygodniach, gdy już ruszą sejmowe prace. Ale przy „taktycznym" głosowaniu części opozycji (np. wstrzymaniu się od głosu) wystarczy, aby projekt poparł klub PiS – i to nawet nie w całości. Kalkulacja jest taka, że wtedy nawet sprzeciw grupy posłów Zbigniewa Ziobry nie zablokuje projektu. Klub PiS liczy 228 posłów. W teorii ustawa sądowa może mieć więc około 210 głosów poparcia – polityków PiS, Partii Republikańskiej oraz OdNowy Marcina Ociepy.