W poniedziałek minister edukacji Przemysław Czarnek spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą i pierwszą damą w sprawie ustawy oświatowej.

W rozmowie z Radiem Plus minister przekazał, że ze strony prezydenta pojawiły się dwie wątpliwości w sprawie proponowanych zmian. 

- Po pierwsze, możliwość odwołania dyrektora w sytuacji, kiedy nie wykonuje zaleceń pokontrolnych organu nadzoru pedagogicznego. Rozwialiśmy te wątpliwości, dlatego że kłamstwa pojawiający się na ten temat bazowały na tym, że rzekomo teraz kurator będzie mógł odwoływać dyrektora kiedy tylko będzie chciał. Nie ma tu żadnej swobody kuratora. Kurator prowadzi kontrole z zakresu nadzoru pedagogicznego, wydaje zalecenia pokontrolne. Jeśli dyrektor nie realizuje zaleceń pokontrolnych, to wówczas kurator wzywa go do wyjaśnień. Jeśli dyrektor nie złoży wyjaśnień albo wyjaśnienia będą niewystarczające, to wyznacza kolejny termin wykonanie tych zaleceń. Dopiero wówczas może wnioskować do organu prowadzącego o odwołanie, a od tego przysługuje skarga zarówno i odwołanie do sądu administracyjnego, jak i sądu pracy. Tu nie ma żadnej dowolności co do zwolnienia dyrektorów - przekazał Czarnek.

Czytaj więcej

Po spotkaniu pary prezydenckiej z szefem MEiN. Czarnek: Bardzo merytoryczne

- Druga wątpliwość dotyczy organizacji pozarządowych. Wyjaśniliśmy, że w gruncie rzeczy to konsumuję zapowiedź pana prezydenta jeszcze z kampanii wyborczej polegającą na radykalnym rozszerzeniu uprawnień rodziców. Chcemy, żeby każda organizacja pozarządowa przedstawiła program nauczania i treści, które chcę przekazywać dzieciom do publicznej wiadomości - dodał.

Prowadzący program zwrócił uwagę, że nadal to kurator będzie miał większe uprawnienia od rodziców, bo będzie miał możliwość zablokować zajęcia.

- Może, ale nie musi - odpowiedział Czarnek. - Dzisiaj nie ma takich sytuacji, żeby wszyscy rodzice wiedzieli czego uczą organizacje pozarządowe. Teraz dopiero będzie ta sytuacja, kiedy wszyscy rodzice będą mieli dostęp do materiałów, które organizacja przekazuje. Kurator jako organ nadzoru pedagogicznego od kilkudziesięciu lat. To jest ten organ, który troszczy się o treści przekazywane w szkołach. Nie ma nic dziwnego w tym, że kurator oświaty będzie mógł, ewentualnie na wniosek również rodziców, zablokować wejście organizacji pozarządowej, która na przykład demoralizuje dzieci i młodzież. To jest obowiązek państwa wynikające z konstytucji - dodał.