Reklama

Kim sięga coraz dalej, obrażając ostatniego sojusznika

Władze w Pjongjangu oficjalnie poinformowały, że wystrzelony w niedzielę pocisk był rakietą strategiczną, która może przenosić ładunki jądrowe.

Aktualizacja: 16.05.2017 06:51 Publikacja: 15.05.2017 19:28

Zadowolony z ostatniego testu Kim Dzong Un domaga się od swoich naukowców coraz większych rakiet

Zadowolony z ostatniego testu Kim Dzong Un domaga się od swoich naukowców coraz większych rakiet

Foto: AFP

„To nowo skonstruowana rakieta" – ogłosiła północnokoreańska agencja. Według Pjongjangu Hwasong-12 może sięgnąć kontynentu amerykańskiego.

Eksperci zachodni potwierdzają jedynie, że pocisk rzeczywiście ma znaczny zasięg – największy z dotychczas testowanych północnokoreańskich rakiet. Ale jedyne terytorium amerykańskie, do którego mógłby dolecieć, to wyspa Guam na Pacyfiku, na której znajdują się jednak bazy wojskowe USA.

„[Ta rakieta] prezentuje sobą szczebel rozwoju wcześniej nienotowany w Korei Północnej" – napisał amerykański specjalista ds. technologii rakietowych John Schilling na jednym z portali zajmujących się Koreą Północną.

– Nie wpadajcie w samozadowolenie! – miał powiedzieć naczelny wódz armii północnokoreańskiej i wódz Koreańskiej Partii Pracy, Ukochany Przywódca Kim Dzong Un do inżynierów, którzy zaprojektowali rakietę. Natychmiast zażądał od nich kolejnych, o jeszcze większym zasięgu.

Polityczne skutki jej wystrzelenia nie dają się jeszcze określić. Hwasong-12 wzleciał w niebo zaledwie dwa dni po deklaracji nowego prezydenta Korei Południowej, że gotów jest jechać do Pjongjangu na rozmowy. Teraz Moon Jae-in mówi o „zuchwałej prowokacji".

Reklama
Reklama

Test naruszył też wielką imprezę w Pekinie, jedynym sojuszniku Korei Północnej. Do chińskiej stolicy zjechało 29 szefów państw i rządów, próbując dołączyć do gigantycznych inwestycji infrastrukturalnych nowego Jedwabnego Szlaku (Pas i Szlak). Xi Jinping musiał komentować kolejne naruszenie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ przez swego sąsiada. Chiny już objęły embargiem import węgla z Korei Północnej, nie wiadomo, jak daleko mogą się posunąć, próbując przywrócić swoją dominację w Pjongjangu.

Pocisk wpadł do Morza Japońskiego. Telewizja CNN twierdzi, że wylądował w rosyjskiej strefie ekonomicznej, zaledwie 96,5 kilometra na południe od Władywostoku. Ale przebywający w Pekinie Władimir Putin z kamienną twarzą przestrzegł przed „zastraszaniem Korei". Nie wiadomo nic o ewentualnej obecnej współpracy z Moskwą. Ale miejsce upadku sugerowałoby, że Kreml wiedział o koreańskiej próbie – jego obrona przeciwlotnicza nigdy nie dopuściłaby tak blisko swych granic nieznanej rakiety.

Polityka
Stany Zjednoczone chcą powrotu do „ustawień fabrycznych” NATO
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Trump zainaugurował Radę Pokoju. „Prawie wszyscy przyjęli zaproszenie, a pozostali zrobią to wkrótce”
Polityka
Rada Pokoju Donalda Trumpa budzi opór Europy. Jeden kraj zaskakuje
Polityka
Jak Władimir Putin odcina Rosję od światowego internetu
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama