W połowie czerwca przed posiedzeniem rządu do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka podszedł minister środowiska Jan Szyszko i wręczając kopertę powiedział: „To jest taka córka leśniczego...”, ale Błaszczak szybko mu przerwał wskazując na kamerę Polsat News, która zarejestrowała wydarzenie.

Błaszczak kopertę przyjął i obiecał zapoznać się z treścią listu, ale gdy sprawę nagłośniły media, zwrócił ją zaznaczając, że nie zwykł zapoznawać się z korespondencją przekazywaną z pominięciem drogi służbowej.

Prawie 60 proc. respondentów naszego sondażu uważa, że należy upublicznić treść listu „córki leśniczego”, który minister środowiska przekazał szefowi MSWiA. Przeciwnego zdania jest 15 proc. badanych, a zdania w tej sprawie nie ma prawie trzech na dziesięciu ankietowanych.

 

- Częściej za tym, że należy upublicznić tę korespondencję są mężczyźni (61 proc.), osoby powyżej 50. roku życia (64 proc.), o wykształceniu średnim (58 proc.), dochodzie od 3001 do 5000 zł (68 proc.) oraz badani z miast od 100 do 199 tysięcy mieszkańców (73 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.