„Scenariusz jest krótki: trzy-czteroosobowa grupka ludowców ma niedługo ogłosić rozbrat ze swoją macierzystą partią, stworzyć własne koło sejmowe i »dla dobra kraju« wspierać obóz władzy w kluczowych głosowaniach” - pisze Onet, zauważając, że takie doniesienia pojawiają się w „szczególnym momencie”. „Flirt Pawła Kukiza z opozycją w sprawie powołania komisji śledczej ds. podsłuchów wywołał wściekłość na Nowogrodzkiej. Do muzyka od kilku dni mieli wydzwaniać zaniepokojeni politycy PiS, którzy namawiali go do porzucenia planów. Kukiz jednak twardo opowiada się za zbadaniem tych kwestii i chce, by komisja powstała” - czytamy.

Bez trzech posłów Kukiz'15 - samego Pawła Kukiza, Jarosława Sachajki i Stanisława Żuka - PiS nie może być pewien swojej większości w Sejmie. Klub PiS ma teraz 228 posłów, ale Zjednoczoną Prawicę wspierają w głosowaniach także formalnie niezrzeszeni Zbigniew Ajchler i Łukasz Mejza.

Czytaj więcej

Sejmowa komisja ws. inwigilacji. Starcie o każdy głos

Według nieoficjalnych doniesień wśród rozłamowców z PSL prym ma rzekomo wieść Marek Sawicki, były minister rolnictwa w czasach rządów PO-PSL. - Do Władka (Kosiniaka-Kamysza - red.) dotarły te informacje. Gdyby tak się stało, Marek przekreśliłby całe swoje życie - powiedział w rozmowie z Onetem polityk z otoczenia kierownictwa ludowców. - PSL to nie jest zwykła partia. To jest rodzina, tradycja, historia, sztandar. Oczywiście on ma swoje zdanie, ale wyraża je publicznie, a nie po kątach. To nie byłoby w jego stylu i nikt w to nie wierzy - dodał.

Sam zainteresowany zaprzecza takim pogłoskom. - To jest tak absurdalne, że nawet nie chce mi się tego komentować - powiedział poseł w rozmowie z Onetem.