„Nie wiem kim jesteście kanalie ani dlaczego to robicie moim dzieciom, ale podszycie się pod mój numer i zadzwonienie wczoraj w nocy do mojej córki z informacją „Twój tata nie żyje, nie oddycha, dzwonię z jego telefonu” przekracza wszelkie normy i granice…” - napisał pan kilka godzin temu na TT. Zastanawia się pan pewnie kto może za tym stać. 

Nie wiem kto może za tym stać, ale mamy już tego powoli dość.  Wczorajszy telefon, który spowodował... No można sobie wyobrazić, jaką traumę może spowodować telefon o śmierci taty, który mieszka za granicą, nie ma go więc obok by od razu oszustwo zdemaskować. Ona po prostu przeżyła śmierć ojca. To co zrobiono... brakuje mi słów inne niż tylko wulgarne przekleństwa. Mam nadzieję, że służby kompetentne ustalą kto to zrobił i dla mnie nie ma znaczenia czy to hakerzy, politykierzy, antyszczepionkowcy czy inne osoby. Coś w naszym kraju takiego się dzieje, co sprzyja tego typu działaniom. Ja tej sprawy nie odpuszczę, mam po prostu dość. Bo ktoś kiedyś zginie.

Myśli pan, że ta osoba czy osoby do tego dążą?

Proszę sobie wyobrazić gdyby ktoś zadzwonił w ten sposób do pani rodziców, do moich rodziców. To jest po prostu rzecz karygodna. Zrobię wszystko by była ścigana.

Po tym co się stało wraca pan pilnie do Polski. By złożyć zawiadomienie w tej sprawie?

Nie tyle zawiadomienie, chociaż to też. Właściwie wracam, żeby zaopiekować się swoją rodziną, żoną i córkami, które, tak jak powiedziałem, przez ten wiarygodny telefon, są w traumie. Córka otrzymała „ode mnie” połączenie: z mojego telefonu, z moim zdjęciem...

Czytaj więcej

Fałszywy telefon do córki byłego szefa CBA: Twój tata nie żyje

Do tego to była noc. Proszę powiedzieć jak to wyglądało?

Było to przed godz. 22. Polegam na relacji córki, która może mieć zaburzony odbiór w wyniku szoku, który przeżyła. A więc zadzwonił mój numer telefonu, również z numerem mołdawskim, który jest połączony z numerem polskim i kobiecy głos powiedział jej: „dzwonię z telefonu taty, tata nie żyje, nie oddycha”. Córka wtedy zaczęła krzyczeć, szybko na ile mogła, zadzwoniła do mojej żony. Na szczęście w całej sytuacji ja też byłem pod telefonem, szybko go odebrałem i dałem znak wszystkim że żyję.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Czy to był głos zniekształcony?

Tego nie potrafimy powiedzieć. Jak dolecę do Polski, do córki, porozmawiam z nią. Z tego co wiem zaczęła krzyczeć „to nieprawda, ty nie jesteś prawdziwa, jesteś robotem”, ale moja córka jest programistą, pracuje w sztucznej inteligencji i nie wiem też, na ile sugeruje się swoimi doświadczeniami. Na pewno był to atak hakerski, czy spoofing czy inna metoda. To już zostawiam do wyjaśnienia policji.

Czy to była córka, której telefon w ubiegłym tygodniu przejęto?

Właśnie nie. To jest skandaliczne w tej sytuacji, że ktoś dba o to by moja cała rodzina przeżyła szok i gehennę ponieważ wcześniej ktoś stworzył maila z wykorzystaniem nietypowego imienia i nazwiska mojej córki podszywając się pod nią i wykonując maile z groźbami. Natomiast teraz zastosowano inną metodę. 

Wyjątkowo podłą bo wykorzystano do tego dzieci. Nie przypominam sobie podobnego przypadku.

Jak pani wie, całe życie zajmowałem się przestępczością zorganizowaną i do tego nie posuwali się nawet bandyci. Honor bandyty był jasny - dzieci się nie tykało.

Kto i dlaczego pan? Pewnie takie myśli panu nie dają spokoju.

Na pewno ktoś, kto mnie nienawidzi bo nie wyobrażam sobie by bez tego kogokolwiek można było popchnąć do tego czynu. Ja nie chcę wskazywać kto mi przychodzi do głowy, ale mam nadzieję, że policja to wyjaśni. Nie jestem funkcjonariuszem czynnej służby, nie jestem w polityce, wyjechałem z kraju w 2016 r. Może kogoś irytują moje krytyczne komentarze na temat rzeczywistości. To co się stało wpisuje się w głębszy kontekst, który zaczął się pół roku temu. 

Co się stało?

Ponieważ moja rodzina otrzymała bardzo drastyczne groźby łącznie z pozbawieniem życia, zgwałcenia i innych czynności o których nie chcę mówić. Moja żona, córki były wymienione z imienia nazwiska, z charakterystycznego wyglądu i na koniec ja miałem być zabity ciosem jak prezydent Paweł Adamowicz. W związku z tym moja rodzina od dłuższego czasu jest w napięciu i to powoduje, że moja żona i córki realnie obawiają się o swoje życie i zdrowie. Te ostatnie ataki są kulminacją.

Obawiam się o ich bezpieczeństwo dlatego w trybie pilnym wracam do Polski. Udało mi się kupić cudem bilet na samolot, zrobić test na covid. Chciałbym, aby inne osoby, które liczą się z tym, że taki atak może ich spotkać przeorganizowały swoje życie, swój sposób komunikowania się z dziećmi. Ja to zrobiłem żeby pozbawić możliwości wyrządzenia kolejnych szkód psychicznych telefonami.

W pana przypadku nie wygląda już to na atak żartownisia.

Nie wyobrażam sobie co to musiałby być za żartowniś. Wydaje mi się ponadto że technicznie jest to dosyć skomplikowane i to już nie są żarty. To jest igranie z czyimś życiem bo nie chcę myśleć co by się wydarzyło gdyby ktoś zadzwonił do mojej mamy czy teściowej. Skończyłoby się to głębokim szokiem a nawet śmiercią.

Czy liczy pan na wyjaśnienie kto za tym stoi? Nie jest pan ulubieńcem obecnej władzy.

Z tego co słyszę takie ataki są zmorą polskiej policji i urzędów, pewnie osoby to czyniące zacierają ślady. Mam nadzieję że będzie wola do wyjaśnienia, bo po części wyczuwam taką wolę. Jestem po kontakcie z policją - jest determinacja do wyjaśnienia tej sprawy, a jeśli nie to chociaż kampanii skierowanej do osób by nie ulegały tym prowokacjom.