Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk na konferencji prasowej w Zambrowie mówił o podwyżkach cen energii dla przedsiębiorców.

- Dane, które przytoczył i które dotyczą tego hostelu każą, powinny przynajmniej kazać, zastanowić się rządzącym nad ochroną przede wszystkim mikroprzedsiębiorców przed tymi nadmiernymi podwyżkami cen gazu - mówił o właścicielu hostelu Tusk.

- Zanosi się, na 400 proc. podwyżki za gaz i to już naprawdę stanowi duże obciążenie. Yutaj pracuję na stałe 18 osób i to, co jest główną troską właściciela tego obiektu, to jest przede wszystkim możliwość utrzymania miejsc pracy dla tych ludzi, bo jak sam podkreśla, on sam na pewno jakoś ten ten ciężki czas przetrwa, ale chodzi o kondycję każdej firmy - kontynuował.

- To jest problem wagi pierwszorzędnej. Należałoby przyjąć poprawki Senatu, jakie proponujemy, dzięki którym można by dać ochronę mikro, małym i średnim przedsiębiorstwom. Chodzi tutaj o bardzo prostą poprawkę. To nie wymaga jakiś wielkich debat. Prezes URE mógłby ustanawiać górny pułap ceny gazu również dla małych i średnich przedsiębiorstw. Mam nadzieję, że to będzie no do zaakceptowania - dodał.

Czytaj więcej

Sejmowa komisja ws. inwigilacji. Starcie o każdy głos

Tusk poinformował, że początkowo konferencja była planowana w innym miejscu, ale właściciel działalności miał otrzymać informację, że będzie to wiązało się dla niego z kłopotami. 

- Przepraszam wszystkich, którzy chcieli przy mojej pomocy powiedzieć rządzącym o tym, jakie mają kłopoty. To nie są są politycy czy działacze mojej partii. To ludzie, którzy czują się opuszczeni - mówił.

- Ja nie skapituluję, nie poddam się, ale coraz więcej ludzi odczuwa strach przed tą władzą - dodał.

Lider PO był pytany również o strategię walki z pandemią. Czy inne decyzje mogłyby pozytywnie wpłynąć na liczbę zgonów. - W żadnym wypadku nie chcę używać pandemii do polemiki politycznej, ale jedno nie ulega wątpliwości, że te działania, czy raczej pozorowane działanie rządu, w sprawie pandemii, przekracza skalę. To rzecz niespotykana, w żadnym innym państwie europejskim, tak otwarte i tak cyniczne podejście do pandemii, to znaczy nie zrobimy niczego, nie zaproponujemy żadnego rozwiązania, ni będziemy słuchali lekarzy, bo to nam może zaszkodzić w poparciu - powiedział.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Rząd dba o siebie, PiS dba o swój interes polityczny, nawet jeśli oznacza to zaniechanie jakichkolwiek działań w sprawie w sprawie pandemii - dodał.

W czwartek w Sejmie poseł PiS Marek Suski powiedział, że nie można mówić o masowej inwigilacji Polaków, skoro służby podsłuchiwały kilkaset osób rocznie.

Czytaj więcej

Marek Suski o podsłuchach: Masowa inwigilacja? Nie więcej niż kilkaset osób rocznie

- On świadczy nam bezcenną pomoc. Jak znam pana Suskiego nie robił tego intencjonalnie. Można go traktować jako takiego ochotnika wspierającego opozycję w próbie dojścia do prawdy, choćby sprawie Pegasusa. Jego słowa i działania nie były przez niego do końca przemyślane - mówił Tusk.

- To pokazuje sposób myślenia w PiS-ie na temat podsłuchów. Takie rzucone przez niego słowa o tym, że o co ta cała wrzawa, przecież to nie cały naród jest podsłuchiwany tylko raptem kilkaset osób. To pokazuje skalę zepsucia tej władzy. Nawet jeśli pan Suski z tym swoim takim bardzo charakterystycznym wyrazem twarzy i uśmiechem nie zdaje sobie sprawy, jakie oskarżenie rzucił pod adresem obozu politycznego, pod adresem swojego swojego rządu - dodał.

- Nie trzeba chyba bardziej spektakularnego powodu powołania komisji śledczej, jak słowa pana Suskiego. Czy ta komisja powstanie? Dzisiaj rano doszły pierwsze sygnały o tym, że prezes Kaczyński i jego ludzie zaczęli pracować nad tymi posłami czy posłankami, którzy mieliby wesprzeć projekt o powołaniu komisji śledczej w Sejmie - powiedział.

- Tak jk  się domyślałem, ta praca ze strony Kaczyńskiego nad posłami i posłankami, żeby ich właśnie zastraszyć czy przekupić, że będziemy tego świadkami - kontynuował.