Czarzasty podkreślił potrzebę współpracy między partiami opozycyjnymi, oraz wskazywał na konieczność rozpoczęcia rozmów programowych.

- Nie ma innej alternatywy niż współpraca Platformy Obywatelskiej, partii pana Szymona Hołowni, Lewicy i PSL-u. Celem jest odsunięcie PiS-u od władzy, bo to co robią nie podoba się nam i znacznej liczbie Polek i Polaków. Drugim celem jest ustalenie jak ma wyglądać Polska po przejęciu władzy przez opozycję. Nie wystarczy zdobyć władzy, trzeba jeszcze pokazać, co jest wspólne, a co jest różne i jak mamy zamiar sobie z tym poradzić. Temu musi służyć rozmowa, bo innej formy nie ma - stwierdził parlamentarzysta.

Kłócenie się o to kto jest lub będzie najważniejszy na opozycji nie ma sensu

Włodzimierz Czarzasty, współprzewodniczący Nowej Lewicy, wicemarszałek Sejmu

Współprzewodniczący Nowej Lewicy został następnie zapytany o to, czy nie obawia się zwiększenia roli Szymona Hołowni i Donalda Tuska - w związku z pojawieniem się pomysłu zjednoczenia opozycji, co miałoby skutkować marginalizacją jego partii.

- Opozycja składa się z czterech bloków i każdy z nich ma swoich przywódców. PO ma pana Donalda Tuska, PSL ma pana Władysława Kosiniaka-Kamysza, Polska 2050 ma pana Szymona Hołownię, a jeżeli chodzi o Lewicę, to jest to pan Adrian Zandberg, Robert Biedroń i moja skromna osoba. Kłócenie się o to kto jest lub będzie najważniejszy na opozycji nie ma sensu. Najważniejsze będą te osoby, które są zdolne do kompromisu - trzeba się cofnąć dwa kroki po to, żeby przejść potem sześć albo siedem kroków do przodu - przekonywał poseł.

Czytaj więcej

Marek Migalski: Wojna Platformy z Lewicą