Nowa przewodnicząca wygrała już w 1. turze głosowanie, uzyskując bezpieczną większość 458 głosów. W szranki stanęły tylko kobiety, bo jedyny mężczyzna – Kosma Złotowski z PiS reprezentujący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – wycofał się w ostatniej chwili. Drugi wynik miała Szwedka Alice Bah Kuhnke, reprezentująca Zielonych (101 głosów), a trzeci hiszpańska komunistka Sira Regi (57 głosów).

– Jestem kobietą z małej wyspy na środku południowego morza Europy. Wiem, co to znaczy być słabszym, wiem, co to znaczy być zaszufladkowanym – powiedziała Metsola. Zapewniła, że będzie walczyć o prawa kobiet i o przestrzeganie europejskich wartości. Prawa kobiet Metsola rozumie jednak odmiennie niż europejska lewica. Pochodzi bowiem z Malty, kraju o najostrzejszym prawie aborcyjnym, gdzie przerywanie ciąży jest możliwe tylko w wypadku zagrożenia życia matki. Wielokrotnie głosowała przeciw rezolucjom krytykującym państwa za ograniczanie aborcji.

Socjaliści ostatecznie ją jednak poparli, bo taka była umowa polityczna z 2019 roku. Uzgodniono wtedy pakt dotyczący obsady wszystkich wysokich stanowisk w UE i pierwsza połowa kadencji na czele PE przypadła socjalistom (przewodniczącym był zmarły tydzień temu David Sassoli), a druga chadekom. I choć socjaliści, a szczególnie nieżyjący już Sassoli, próbowali podważyć to porozumienie, argumentując, że chadecji nie należy się tyle stanowisk, to ostatecznie zarówno oni, jak i liberałowie pozostali mu wierni.

Czytaj więcej

Ewa Kopacz ponownie wiceprzewodniczącą PE

Chadecja jest więc teraz partią najsilniej reprezentowaną na wysokich stanowiskach (poza szefową PE również najważniejsze w UE stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej, a także szefa Eurogrupy, czyli grona ministrów finansów państw strefy euro). Mimo że w państwach członkowskich, szczególnie po zmianie rządu w Niemczech, ich stan posiadania jest obecnie bardzo skromny. Rządzą tylko w kilku mniejszych krajach Europy Środkowo-Wschodniej oraz w Grecji i na Cyprze. Znacznie silniejsi są socjaliści (rządzą w Niemczech i Hiszpanii) czy liberałowie (Francja i Holandia). Zachowali stanowiska szefa Rady Europejskiej (liberałowie) oraz wysokiego przedstawiciela UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa (socjaliści).

Wybór 43-letniej Metsoli to bezpieczna decyzja z punktu widzenia najważniejszych brukselskich graczy. Nie ma samodzielnej pozycji. Reprezentując najmniejszy kraj UE, ma za sobą w Europejskiej Partii Ludowej delegację narodową liczącą zaledwie dwie osoby (w tym siebie). Największa delegacja niemiecka liczy 30 europosłów i to ona z pewnością zachowa kluczowy wpływ na Metsolę.

Oczywistym kandydatem na stanowisko szefa PE wydawał się być Manfred Weber, szef frakcji EPL, reprezentujący bawarską CSU. Zrezygnował, bo chce skupić się na pracy partyjnej i przejąć, po Donaldzie Tusku, szefowanie całej EPL. I zaproponował najwygodniejszą ze swojego punktu widzenia osobę. Pasującą politycznie – młoda, kobieta, z małego kraju – a jednocześnie lojalną wobec niego, która – nie mając własnego zaplecza – otoczy się doradcami wskazanymi przez Webera.

Metsola od 2013 r. jest eurodeputowaną, wcześniej była dyplomatką w przedstawicielstwie Malty przy UE, a przez rok doradczynią wysokiej przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Jej mąż jest Finem, mają czterech synów.