Spotkanie było od dawna zaplanowane. Ale trudno dziś sobie wyobrazić lepszą jego datę i lokalizację. We wtorek ministrowie spraw zagranicznych krajów NATO rozpoczęli dwudniowe obrady w Rydze, stolicy jednego z najbardziej narażonych na atak Rosji kraju sojuszu. Wszystko w chwili, gdy Władimir Putin gromadzi coraz większe wojska wzdłuż granic Ukrainy.

– Inwazja może nastąpić w każdej chwili. Nie podejmiemy działań ofensywnych, ale z pewnością będziemy bronili naszego kraju – oświadczył szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kuleba, który został zaproszony do udziału w drugim dniu ryskiego spotkania.

Nord Stream 2

NATO nie zamierza bezpośrednio bronić Ukrainy – to jasne. Jednak sekretarz stanu USA Antony Blinken ma nadzieję, że uda się uzgodnić z europejskimi partnerami wprowadzenie tak drastycznych sankcji na Rosję w razie inwazji, że Putin zrezygnuje ze swoich planów.

– Moskwa zapłaci bardzo wysoką cenę, jeśli raz jeszcze użyje siły przeciwko niezależnemu narodowi, Ukrainie – ostrzegł na początku spotkania w Rydze sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

– Ponowne działania agresywne Rosji byłyby przyjęte z wielką troską przez Stany Zjednoczone i spowodowały poważne konsekwencje – oświadczył Blinken. – W najbliższych dniach będziemy prowadzili konsultacje z naszymi sojusznikami z NATO, czy jest potrzeba wzmocnienia naszej obrony i potencjału – dodał sekretarz stanu.

W Waszyngtonie rozważane jest odcięcie Rosji od rynków finansowych i eksportu nośników energii. Jednak wiarygodność tych planów podważają bieżące próby Białego Domu zablokowania w Senacie szykowanych przez republikanów Jamesa Rischa i Teda Cruza twardych sankcji na Nord Stream 2 – ujawnił specjalizujący się w śledzeniu prac Kongresu portal The Hill.

Po spotkaniu w Rydze Blinken poleci do Sztokholmu, gdzie weźmie udział w szczycie OBWE. Być może spotka się tu w cztery oczy ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Sergiejem Ławrowem i przedstawi skutki inwazji dla Rosji.

Rosjanie w gotowości

Blinken przedstawił też sojusznikom najnowsze dane o ruchach rosyjskich wojsk. Ekspert European Council on Foreign Relations Gustaw Gressel, który się w tym specjalizuje, wskazał, że poważne siły zostały już rozlokowane w południowej części Białorusi (pod pretekstem wspólnych ćwiczeń z Białorusinami) i na Krymie. Do Donbasu ciągną też „konwoje humanitarne", co zdaniem Gressela jest przykrywką dla uzupełnienia amunicji obecnych już tam sił rosyjskich. Jednocześnie należące do Floty Północnej podwodne okręty z pociskami atomowymi, które są kluczowym elementem odstraszania USA, wyszły w morze.

Zdaniem byłego ambasadora USA w Moskwie Johna Herbsta w rachunku zysków i strat, jaki teraz musi uwzględnić Putin, jest potecjalnie poważna liczba zabitych rosyjskich żołnierzy. Nawet bez zachodniej odsieczy ukraińska armia stanowi duże wyzwanie dla Kremla. W Rydze rozważano też zwiększenie dostaw broni dla Kijowa, ale w taki sposób, aby Kreml nie uznał tego za prowokację.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

– Putin wie, że inwazja na Ukrainę de facto oznaczałaby odcięcie Rosji od Zachodu i pchnięcie jej w ramiona Chin, które już teraz są dominującym partnerem w chińsko-rosyjskim tandemie. To nie jest dobra dla Putina opcja - mówią „Rz" niemieckie źródła dyplomatyczne. Ich zdaniem rosyjski prezydent osobiście podejmie decyzję, czy ruszyć do ataku. Być może będzie to najważniejsze rozstrzygnięcie w jego długiej karierze politycznej.

W ubiegłym tygodniu w trakcie wizyty w Brukseli prezydent Andrzej Duda zaapelował o wzmocnienie flanki wschodniej NATO. Minister obrony Łotwy Artis Pabriks poszedł dalej, występując o stałą bazę amerykańską na terenie swojego kraju. Plany wzmocnienia krajów sojuszu położonych blisko Rosji będą omawiane w Rydze.