23 osoby domagają się w nim, by Duma przestrzegała rosyjskiego prawa i pozwoliła im wreszcie wrócić do miejsc, z których wysiedlono ich lub ich rodziców w latach 1930–1950. Pozywający domagają się mieszkań w miastach i rejonach, z których ich wyrzucono, a które im się należą zgodnie z ustawą z 1991 roku oraz orzeczeniem samego sądu z 2019 r.
Najstarszy z grupy ma 84 lata, a najmłodszy 64. W Rosji żyje jeszcze około 1,5 tys. „dzieci Gułagu" – osób, których rodzice zostali aresztowani przez NKWD lub które urodziły się w łagrach albo na zsyłce po uwięzieniu rodziców. Ustawa z 1991 roku dotyczyła samych represjonowanych, ale wszyscy oni już zmarli. Pozostały tylko ich dzieci, w większości wychowywane w stalinowskich sierocińcach, którym po śmierci Stalina nie pozwolono wrócić do miejsc, z których zesłano ich rodziców, nie mówiąc o zwróceniu własności.