Zbigniew Ziobro zwrócił się do Rady Ministrów o wszczęcie procedury wobec Niemiec z artykułu 259 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Na konferencji prasowej podał, że na podstawie tego przepisu Czechy pozwały Polskę do TSUE za działanie kopalni w Turowie. Ziobro chce ustanowienie środka tymczasowego oraz kary w wysokości 40 milionów euro dziennie.

Art. 259 TFUE umożliwia każdemu państwu członkowskiemu wniesienie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE w przypadku uznania, że inny członek UE uchybił jednemu ze zobowiązań traktatowych.

- To w Niemczech w procesie nominacji sędziów do odpowiednika Sądu Najwyższego decydującą rolę mają politycy. Skieruję do Rady Ministrów wniosek o rozważenie podjęcia procedury prawnej pozwania Niemiec przed TSUE za naruszenie traktatów UE przez upolitycznienie sądownictwa - zapowiedział minister sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro
Resort Zbigniewa Ziobry chce pozwać Niemcy do TSUE

Wiceminister Marcin Warchoł przyznał we wtorek w Radiu Maryja, że „wytoczenie sprawy przeciwko Niemcom ma na celu pokazanie hipokryzji tych, którzy nas atakują, samemu mając najbardziej upolityczniony w Europie system powoływania sędziów”. - Z jednej strony chodzi o równość wszystkich obywateli, a z drugiej o równość wobec traktatów. Podtrzymujemy stanowisko, że nie można stosować podwójnych standardów. Nie możemy pozwolić na to, żeby suwerenność naszego kraju została naruszona, a nasi obywatele byli traktowani w UE jako obywatele drugiej kategorii. Zasada równości jest elementarna. TSUE ma okazję wykazać, że stosuje takie same standardy - przekonywał.

Warchoł mówił słuchaczom rozgłośni o. Rydzyka, że „mamy do czynienia z próbą destabilizacji ustroju poprzez narzucanie nam zasad sprzecznych z polską konstytucją”. - Niemiecki Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że niemiecka konstytucja jest ponad prawem unijnym. Z kolei Polsce wmawia się, że unijne prawo jest ponad naszym, czyli wedle ich narracji mamy taką hierarchię aktów prawnych, że niemieckie prawo jest ważniejsze od unijnego, a unijne od polskiego. Tak być nie może - powiedział, choć część prawników zwraca uwagę, że wyrok polskiego TK nie jest podobny do wyroków sądów konstytucyjnych innych państw członkowskich w sprawach relacji między prawem krajowym a prawem unijnym. Np. prof. Stanisław Biernat i prof. Ewa Łętowska zwrócili uwagę m.in., że „w żadnym z państw poza Polską nie została ogólnie zakwestionowana zasada pierwszeństwa prawa unijnego wobec prawa krajowego”, a „wyroki sądów w innych państwach dotyczyły ściśle określonych spornych zagadnień, jakie pojawiły się przy interpretacji krajowych konstytucji i prawa unijnego, głównie w poszczególnych dziedzinach prawa materialnego”.

- To gra przeciwko polskiej racji stanu - uznał jednak Warchoł. - Jeżeli dochodzi do ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy, to na takich samych zasadach instytucje unijne powinny zająć się najbardziej upolitycznionym systemem. Wniosek jest konieczny. Nie możemy ciągle udowadniać, że jesteśmy wielbłądem. Musimy przejść do kontrofensywy - przekonywał polityk Solidarnej Polski.