- Europejska Partia Ludowa i Donald Tusk idą w tym kierunku, starają się narzucić te poglądy całemu światu - dodał Legutko. Europoseł ubolewał też, że koalicja rządząca w PE "nie ma zrozumienia dla sprzeciwu". - Te grupy (w PE) sprzeciwiające się (jej) ogranicza się, nie współpracując z nimi w ramach tzw. kordonu sanitarnego - stwierdził Legutko.

- Udało się tu stworzyć tyranię większości, która kontroluje wszystko - stwierdził Legutko.

- Dlatego ten Parlament prowadzi zimną wojnę i stara się zdestabilizować rządy konserwatywne w Europie i narusza podstawowe zasady Traktatów oraz tworzy zasady, których tam nie ma - kontynuował europoseł.

Czytaj więcej

Premier Mateusz Morawiecki
Premier Morawiecki w Strasburgu: Odrzucam język gróźb, pogróżek i wymuszeń

Legutko mówił, że jeśli w PE głosowano by, że 2+2 jest 5, bo to zaszkodzi polskiemu rządowi, to "jest wielka szansa, że taki wniosek zostanie przyjęty".

Następnie europoseł zwrócił się do szefowej KE, Ursuli von der Leyen, by ta wyjaśniła co ma na myśli mówiąc o nadrzędności prawa unijnego. - Skąd to wzięto? Nie ma słowa o tym w Traktatach. I co to oznacza według pani? - pytał.

jeśli w PE głosowano by, że 2+2 jest 5, bo to zaszkodzi polskiemu rządowi, to "jest wielka szansa, że taki wniosek zostanie przyjęty"

- Czy to oznacza, że prawo unijne jest ważniejsze w obszarach w których UE nie ma kompetencji? To byłoby absurdalne. To byłoby tak, jakbyśmy chcieli narzucić coś Teksasowi - mówił Legutko.

- A może przez nadrzędność chcą państwo powiedzieć, że to instytucje zdecydują gdzie leżą ich kompetencje? Ale to jest bardzo niebezpieczna koncepcja, bo daje KE wszechmoc i wszechwiedzę, której ona nie ma, nie może mieć i na którą nie zasługuje - podkreślił.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

- Nie boimy się europejskiego prawa, obawiamy się europejskiego bezprawia. Nie jest tak, że silniejszy może decydowąć o wszystkim - podsumował europoseł.