- Byliśmy - jak Polska długa i szeroka, od Gdyni i Białystok, lider Szymon Hołownia był na rynku w Białymstoku, gdzie zgromadził tłumy. W Warszawie też byliśmy - szef partii, Michał Kobosko był i wiadomo było, że będzie. W rozpisce wystąpień scenicznych uwzględniony nie został. A szkoda - kontynuował Gramatyka.

Czytaj więcej

Podczas kongresu Polski 2050 odbyła się także debata Hanny Gill-Piątek i prof. Wojciecha Maksymowicz
Kongres Polski 2050. Szymon Hołownia: Jesteśmy zielonymi demokratami

Na uwagę, że Hołownia został zaproszony do udziału w demonstracji, ale Hołownia nie wyraził tym zainteresowania, poseł Polski 2050 odparł, że "zna tę historię". - Wiem, że panowie rozmawiali i że efekt tej rozmowy był taki, że wieczorem porozmawiamy o szczegółach. Tymczasem, w tzw. międzyczasie, pojawił się słynny tweet Donalda Tuska z wezwaniem. I bardzo dobrze, bo na to wezwanie Donalda Tuska Szymon Hołownia odpowiedział - wyjaśnił poseł.

- Był w Białymstoku, życie toczy się w Białymstoku podobnie jak w Warszawie. Warszawa będzie decydowała o pozostaniu w Unii Europejskiej tak samo jak Białystok, Katowice czy Tychy - dodał.

Pytany czy Polska 2050 nie zachowuje się w taki sposób ponieważ po powrocie Donalda Tuska Koalicja Obywatelska zaczęła "zjadać" Polskę 2050, przejmując jej poparcie.

- Najważniejsze w tych sondażach jest to, że 30-40 proc. osób deklaruje, że nie pójdzie do wyborów. I do tych ludzi trzeba dotrzeć, bo bez nich pokonanie PiS-u jest niemożliwe - mówił Gramatyka.

To nie moja decyzja, że mnie zwolniono z pracy po dwóch miesiącach

Michał Gramatyka, poseł Polski 2050

- Polska 2050 może ich przekonać - dodał.

Gramatyka był też pytany o swoją pracę w zarządzie Tauronu, spółki Skarbu Państwa. Poseł przyznał, że pracował tam 48 dni i "dużo zarobił". - Głównie nie na pracy, ale na tzw. odprawie, tak było w umowie zapisane - dodał dopytywany czy wziął 450 tysięcy odprawy (w ciągu dwóch miesięcy zarobił 212 tysięcy złotych).

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

- To nie moja decyzja, że mnie zwolniono z pracy po dwóch miesiącach - podkreślił.

Na uwagę, że szedł do pracy dwa miesiące przed wyborami, gdy sondaże wskazywały, iż Platforma (wówczas Michał Gramatyka był związany z tą partią) przegra, Gramatyka odparł, że "dla niego było to ukoronowanie pewnej drogi zawodowej w biznesie".

Na pytanie czy nie ma sobie nic do zarzucenia, Gramatyka odparł, że "jego warunki, w tym warunki odejścia były na szczęście dużo skromniejsze niż jego poprzedników". - To jest rzeczywiście stanowisko, na którym się bardzo dużo zarabia. Nie wziąłem się tam znikąd, przeniosłem się tam z innej spółki energetycznej - podsumował.