Związek Gmin Wiejskich RP oraz zarząd Związku Miast Polskich w wydanej opinii oceniły, że rekompensaty dla samorządów, wprowadzone ze względu na zmiany podatkowe i m.in. podniesienie kwoty wolnej od podatku, zawarte w „Polskim Ładzie”, nie pokryją faktycznego ubytku we wpływach z tych danin.

- Algorytm ma uderzyć w Warszawę i w duże miasta. Rządzący będą chcieli podejmować decyzje tylko na podstawie kryteriów czysto politycznych, jak to robili wcześniej. Warszawa ma stracić 1 mld 700 mln złotych, a rekompensata – tylko w jednym roku – to kwota 300-400 mln. A to przecież kolejna zmiana podatkowa, która uderza w samorządy - tłumaczył niedawno w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. - To wszystko cyniczna polityka rządzących, która ma doprowadzić do tego, że samorządy - zwłaszcza w miastach - nie będą mogły realizować swoich priorytetów - wyjaśniał.

Czytaj więcej

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski: Polski Ład to cyniczna polityka rządzących

- Dyskusja o Polskim Ładzie pokazuje, w jakim chaosie żyjemy. Pewnych rzeczy nie możemy przewidzieć. Nie wiemy co będzie w najbliższym roku budżetowym, a co w kolejnym – tym bardziej. Wiemy za to, że rosną ceny energii, szaleje inflacja - zwracała uwagę z kolei w tym tygodniu Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Czytaj więcej

Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska
Aleksandra Dulkiewicz: Nie wiemy, jak będą wyglądały finanse samorządu

- Zawsze proponuję, żeby każdy samorząd na liczbach pokazał swoje prognozy i swoje realne dochody, i niech pokaże, gdzie jest ta strata - odpowiadał wątpiącym w „Polski Ład” samorządowcom Piotr Patkowski we wtorkowym programie „To nas dotyczy” w TVP3 Lublin.

- Wiadomo, że na obniżce podatków będą także w jakiś sposób odczuwały to budżety samorządów, w związku z tym zrekompensujemy w przyszłym roku im kwotę tego ubytku - to będzie 8 miliardów złotych. Pragnę zwrócić uwagę, że każdy, kto tu ma jakieś wątpliwości, może porównać, co same samorządy prognozowały w swoim wieloletnim planie finansowym, jakie dochody w 2022 roku, i jak te dochody będą kształtowały się już po przyjęciu „Polskiego Ładu” i po subwencji, która ma te skutki wyrównywać - mówił wiceminister finansów.

Myślę, że nie znajdziemy samorządu, który będzie na tym stratny

Wiceminister Piotr Patkowski

- Miasto Lublin, jak wszystkie inne samorządy, w przyszłym roku będzie miało właśnie takie dochody, jakie samo sobie prognozowało w wieloletnim programie finansowym. Chciałbym także powiedzieć, że te pieniądze będą dzielone algorytmem. Nie będzie to uznaniowa decyzja premiera czy ministra finansów. One będą miały charakter subwencji, czyli będą mogły być przeznaczone na wydatki bieżące, a nie tylko inwestycje - to samorząd będzie decydował, na co te pieniądze wydać. I po 2022 roku, czyli w 2023 i kolejnych latach, wejdzie tzw. subwencja inwestycyjna. Ona będzie wynosiła tę różnicę pomiędzy ewentualnymi ubytkami samorządów z tytułu wejścia „Polskiego Ładu” a tym, co same samorządy prognozowały w wieloletnim programie finansowym. I znowu: ta różnica będzie pokrywana przez budżet państwa, ta różnica będzie sprawiedliwie dzielona algorytmem i ta subwencja, mimo, że ją nazywamy „inwestycyjną”, będzie mogła być przeznaczana nie tylko na inwestycje, ale także wydatki bieżące - przekonywał.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

- Także każdy samorząd, który dzisiaj mówi, że straci na „Polskim Ładzie”, niech pokaże na liczbach swoje prognozy z wieloletnich programów finansowych i porówna je z tym, ile rząd przeznaczy w przyszłym roku wydatków dla subwencji wyrównującej dla samorządów. Myślę, że nie znajdziemy samorządu, który będzie na tym stratny - ocenił Patkowski. 

- Proszę zwrócić też uwagę, że obok tych subwencji wyrównujących ewentualne ubytki z tytułu „Polskiego Ładu”, wprowadzamy także mechanizm finansowy. „Fundusz Polski Ład”, który będzie już ściśle na inwestycje. Ale to są pieniądze dodatkowe do tych, o których mówiłem. Ale wejdą też środki z Krajowego Programu Odbudowy, wejdą środki z nowej perspektywy unijnej. Myślę, że samorządy naprawdę nie będą mogły narzekać ani na dochody bieżące, ani na dochody dzięki którym mogą inwestować - zapewniał wiceminister finansów.