Reklama

A jednak Saakaszwili wrócił. Wprost do więzienia

Były prezydent Gruzji dotarł do Tbilisi, gdzie został aresztowany.
A jednak Saakaszwili wrócił. Wprost do więzienia

Foto: AFP

„Powinniśmy walczyć do końca" – zapewnił w nagraniu opublikowanym już po jego aresztowaniu.

Micheil Saakaszwili wyjechał z kraju w 2013 roku, po przegranych wyborach prezydenckich. Nowe władze wszczęły przeciwko niemu śledztwa, w których zapadło już kilka wyroków więzienia na byłego prezydenta. Saakaszwili już kilka razy obiecywał wrócić, ale wcześniej nigdy się nie zdecydował, właśnie z powodu grożącego mu więzienia. Teraz znalazł się za kratami w mieście Rustawi (na południowy wschód od stolicy) i ogłosił głodówkę.

Władze Gruzji twierdzą, że wiedziały o każdym jego kroku dzięki informacjom z Kijowa. Ale ukraińskie władze już wezwały gruzińskiego ambasadora: Saakaszwili jest bowiem obywatelem Ukrainy i członkiem rządowej Rady ds. Reform.

Czytaj więcej

Micheil Saakaszwili aresztowany w Gruzji

Były prezydent wrócił wprost na wybory lokalne (w tym na mera stolicy), które zadecydują o przyszłości kraju. Jeśli rządzące Gruzińskie Marzenie zdobędzie w całym kraju mniej niż 43 proc. głosów, to zobowiązało się do rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych. Takie są warunki kompromisu zawartego między rządzącymi a opozycją, przy pośrednictwie przedstawicieli europejskich polityków, po długotrwałym kryzysie politycznym wywołanym poprzednimi wyborami parlamentarnymi.

Reklama
Reklama

Według obecnych niepełnych danych rządzący zdobyli 47,8 proc. głosów, a Ruch Narodowy Saakaszwilego – 30 proc. Wiadomo na pewno, że w Tbilisi będzie druga tura wyborów mera, kandydat Gruzińskiego Marzenia nie zdobył większości.

Polityka
Ukraiński ekspert wojskowy: Zełenski nie groził i nie szantażował Orbána
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
Zaognia się spór Ukrainy z Węgrami. Kijów oskarża Budapeszt o wzięcie zakładników i kradzież
Polityka
Wołodymyr Zełenski upomniany przez Komisję Europejską za słowa o Viktorze Orbánie
Polityka
AfD mocno podzielona w sprawie Donalda Trumpa i Iranu. Doszło do rękoczynów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama