Na początku tygodnia na konferencji prasowej szef MSWiA Mariusz Kamiński informował, że popiera przedłużenie stanu wyjątkowego, obowiązującego na części terenów województw podlaskiego i lubelskiego przy granicy z Białorusią. W czwartek wieczorem Sejm wyraził zgodę, by stan wyjątkowy został przedłużony o 60 dni.

Na poniedziałkowej konferencji, w której brał udział m.in. szef MON Mariusz Błaszczak, zaprezentowano zdjęcia - w tym o treści zoofilskiej i pedofilskiej - jakie miały zostać znalezione przez polskie służby w telefonach niektórych osób, które nielegalnie przekroczyły granicę białorusko-polską.

Prezentacja materiałów wywołała falę komentarzy. Część polityków opozycji wezwała szefów MSWiA i MON do dymisji.

Czytaj więcej

Mariusz Błaszczak i Mariusz Kamiński
Cimoszewicz o konferencji Kamińskiego i Błaszczaka: Pokazują, że są głupi

- Nie jesteśmy w salonie terapeutycznym, więc może powiedzmy o faktach: mamy ponad 9 tys. prób nielegalnych przekroczeń granicy - powiedziała w niedzielę posłanka klubu PiS Jadwiga Emilewicz. Była wicepremier komentowała sprawę w programie "7. Dzień Tygodnia Radia Zet", prowadzonym przez dziennikarza Onetu Andrzeja Stankiewicza.

- Nie chcemy powtórki z kryzysu migracyjnego. Mamy bardzo wyraźny zwrot w polityce europejskiej w zakresie polityki migracyjnej - oświadczyła.

Jadwiga Emilewicz mówiła, że na granicy z Białorusią mamy do czynienia "z bardzo zaprogramowaną akcją" strony białoruskiej.

Czytaj więcej

224 posłów klubu PiS zagłosowało za przedłużeniem stanu wyjątkowego
Sejm wyraził zgodę na przedłużenie stanu wyjątkowego

Pytana, czy prezentowanie obscenicznych fotografii na konferencji ministrów było potrzebne była wicepremier odparła, że nie będzie tego oceniać.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

- Moje konferencje prasowe, kiedy byłam ministrem, wyglądały nieco inaczej, ale nie chciałabym tego oceniać - zaznaczyła.

- Oceniajmy konsekwencje działań politycznych. Konsekwencje działań politycznych są takie, że mamy niestabilną sytuację na wschodniej granicy i próbujemy zagwarantować bezpieczeństwo naszym obywatelom - dodała.

Czytaj więcej

Michał Szczerba
Szczerba: Granica z Białorusią jest cały czas dziurawa jak sito

- Myślę, że ewentualną cenę za podejmowaną przez nas politykę informacyjną dadzą nam wyborcy w sondażach - mówiła Emilewicz.

- Na koniec, przy urnie wyborczej, zobaczymy, jaką cenę za to zapłacimy, za tego typu politykę informacyjną - podkreśliła.